kamartka
15:58, 29 2006
Film świetny i co najważniejsze - nie amerykański. "Hawaje, Oslo" to oniryczny zamek, opowieść zbudowana na zasadzie snu i działająca na prawach tym snem rządzących. Film ciekawie został "spięty" klamrą - po pierwsze oniryczną, po drugie symboliczną...