Elżbieta Daniszewska
09:01, 25 marca 2009
„Chromofobia“ jest dramaturgicznie nierówna. Część wątków (m. in. historia umierającej samotnej matki) została zainscenizowana na poziomie mydlanej opery. Część (historia konesera sztuki i wątek Marcusa) pozostaje w cieniu pozostałych.