Katarzyna Włodarczyk
14:03, 22 lipca 2010
W „Tulpanie” mamy mnóstwo zdjęć zrealizowanych w sposób dokumentalny. Jest to niewątpliwy walor filmu. Kazachski step z całą brutalnością nieprzewidywalnej przyrody jest nadal piękny. Burza przeraża, ale też budzi zachwyt. Ludzie rzuceni w tę życiową przestrzeń nadal są pełni optymizmu. Godnie zmagają się z nieubłaganą przyrodą. Bohaterowie filmu niestrudzenie stawiają czoła żywiołowi. Ludzie są mało wrażliwi. Ale czy można ich za to winić?