










Wyspa tajemnic (2009)
Martin Scorsese ostatnio kręci coraz lepsze filmy. Nie licząc jego wcześniejszych produkcji - po interesującym „Aviatorze”, niezłej „Infiltracji”, nadszedł czas dla genialnej (nie boję się użyć tego określenia) „Wyspy Tajemnic”. Jest to znakomity psychodeliczny dreszczowiec, który ogląda się jednym tchem. Utrzymany w niepokojącym klimacie „Drabiny Jakubowej” Adriana Lyne’a, nie ustępuje w niczym głośnej, nakręconej później „Infiltracji” Christophera Nolana.
