Film Charesa jest wnikliwą satyrą na amerykański styl życia, narodową histerię oraz wieczną i nieustępliwą poprawność polityczną. „Dyktator” konfrontuje widzów ze stereotypami zrodzonymi na linii „konfliktu” USA z resztą świata, dodatkowo ośmieszając zachodni elektorat. To o czym całkiem na serio mówi Michael Moore, Cohen wykorzystuje z rozbrajającą charyzmą umiejętnie obnażając przed całym światem amerykański system wartości. Dowcip być może okaże się rażący jest jednak trafny. Wiele scen z tej nietuzinkowej komedii przejdzie do historii światowego kina, a my Polacy możemy jedynie pozazdrościć Amerykanom odwagi w wyśmiewaniu narodowych kompleksów.