Reżyser, scenarzysta i wykładowca na Uniwersytecie Śląskim, twórca stojący za sukcesem filmów "Moja krew" oraz "Chrzest" i serialu "Ratownicy", filmowiec okrzyknięty Najlepszym Reżyserem 2010 roku.
Najkrócej? Spróbuję. Miesięcznik KINO (także Polskie Radio, TOK FM, TV). Dwie książki, wspólnie z Krystyną Jandą ("Tylko się nie pchaj", "Gwiazdy mają czerwone pazury"). Hobby: uczę zawodu praktykantów - i uczę się od nich. Co w kinie lubię najbardziej? Wielki śmiech, wielkie serio. A co najmniej? Nijakość.
Dziennikarz, krytyk, pisarz, domator-nihilista. Autor czterech książek, laureat dwóch nagród, współpracownik kilku pism. Kiedyś uwielbiał film „Fanny i Aleksander” Ingmara Bergmana i Kabaret Starszych Panów, ale dzisiaj nie jest już niczego pewien.
Mieszka w Los Angeles, skąd pisze m.in. dla „Wysokich Obcasów”, „Filmu” i „Przekroju” oraz prowadzi cykl „Pytanie w Hollywood” w „Pytaniu na śniadanie” w TVP2.
10:10, 09 lutego 2012
Ogłoszono nominacje do Oscarów. W kategorii nieanglojęzycznej najpewniej zatriumfuje irański obraz „Rozstanie”. By zrozumieć siłę filmu „Rozstanie”, by w pełni docenić kreacyjną moc jego twórcy, Asghara Farhadiego, należy wpierw uświadomić sobie, czym jest życie we współczesnym Iranie. W tym celu spróbujmy dla zabawy odnieść sytuację tamtego kraju do naszej ojczyzny - jak to ładnie określa poeta Świetlicki: „spuśćmy wodę wyobraźni”...
14:52, 06 lutego 2012
Pomysły twórców popołudniówek przestają się sprawdzać. Siła magicznych sztuczek, mających na celu stworzenie fałszywego wrażenia nowości, zmniejsza się z każdym rokiem. W jaki sposób zamydla się oczy widzom? Odkrywamy tajemnicę "serialowego przeplatańca".
16:50, 03 lutego 2012
Teoretycznie powinno być świetnie. Młoda polska reżyserka, Barbara Białowąs doszła do słusznego wniosku, że nasze kino jest erotycznie i obyczajowo zakłamane, toteż postanowiła nakręcić –jak przeczytałem w materiałach prasowych - „antyromantyczną historię miłosną” inspirowaną zdjęciami Nan Goldin. Nic, tylko przyklasnąć. Sam od stuleci usiłuję obnażyć hipokryzję polskiej kinematografii, a twórczość Goldin wielbię bezkrytycznie. Tak więc, „Big Love” – debiutanckie dzieło Białowąs – winno mnie zachwycać. Ale nie zachwyca. A nawet trochę żenuje. Dlaczego?
16:14, 02 lutego 2012
Połowa ekipy z plakatu – to aktorzy i postacie ze „Sztosa” sprzed lat piętnastu. W tamtym kilku biznesmenów wspominało z nostalgią początki swej biznesowej kariery. Poznaliśmy je z retrospekcji. Zaczynali w pierwszych latach 70’, łącząc szanowane zajęcie cinkciarzy z talentami oszustów, ale nabierali głównie gości z zagranicy, więc do wybaczenia. „Sztos 2” to jakby dalszy ciąg tamtych wspomnień. Nie mają jednak charakteru retrospekcji, po prostu opowiada się o tym, co się z nimi działo między złotą erą Gierka a równie złotym (dla nich) początkiem swojskiego kapitalizmu.
14:07, 26 stycznia 2012
Zaprezentowany w 1997 roku ”Titanic” Jamesa Camerona okazał się najbardziej spektakularnym sukcesem komercyjnym w historii. Dla Leonarda DiCaprio, wcielającego się w jedną z głównych postaci, to niewątpliwy przełom. Od tej pory jego kariera nabrała błyskawicznego tempa. Jednak rola Jacka Dawsona miała dla rozchwytywanego od tamtej pory aktora jeszcze jedno, może nawet o wiele większe znaczenie. W jednym z wywiadów artysta zasugerował, że odgrywany przez niego zbuntowany bohater jest hołdem złożonym polskiemu przyjacielowi z dzieciństwa, który zaszczepił w nim miłość do sztuki i stanowi wzorzec postępowania. DiCaprio nazywał go swoim drugim dziadkiem.
17:07, 24 stycznia 2012
Najnowszy film Martina Scorsese "Hugo i jego wynalazek" zdobył najwięcej, bo aż 11 nominacji w walce o Oscary 2012. Zobaczcie, w jaki sposób ta familijna produkcja poruszyła serca członkom Amerykańskiej Akademii. Cytując słowa autorki - "Hugo i jego wynalazek" jest zarówno dziełem bardzo osobistym, świetną opowieścią o artyście i wielkim hołdem złożonym kinu.
09:05, 17 stycznia 2012
Tytuł filmu może trochę przestraszyć: rzeź – mocne słowo. Lecz nie ma się czego bać, to nie horror, lecz komedia. Jedynym aktem jawnej brutalności jest wrzucenie komórki do naczynia z wodą. W nowym filmie Polańskiego ofiarą rzezi padają natomiast wszystkie grzeczne miny, odzywki i pozy, z którymi państwo Covan przyszli do państwa Longstreet. Przyjęto ich równie grzecznie, chociaż trochę bardziej powściągliwie.
15:37, 16 stycznia 2012
Nie widziałem też jeszcze kilku z nagrodzonych tegorocznymi Złotymi Globami filmów, toteż trudno mi powiedzieć, czy zgadzam się z wyborami „amerykańskiej prasy zagranicznej”, czy też się nie zgadzam. Miło mi tylko, że globusa ma Christopher Plummer za rolę comingoutowego siedemdziesięciopięciolatka w „Debiutantach”, bo lubię ten film. Wiekowi panowie odkrywający uroki życia gejowskiego to zaiste rzadkość w kinie, toteż nic dziwnego, że aktor wywołał tą rolą ekscytację różnych szanownych gremiów.
