piątek, 02 października 2009 14:31 | PAP/Wirtualna Polska
źródło: Forum Film
Film o zabawnych perypetiach Mikołajka, ulubieńca małych czytelników na całym świecie, wszedł w środę na ekrany francuskich kin. Tymczasem mamy dla was zwiastun tej produkcji.
Jest to pierwsza kinowa ekranizacja popularnej serii książek Jeana-Jacquesa Sempego i Rene Goscinnego.
Długo oczekiwana przez Francuzów adaptacja filmowa nosi tytuł "Mikołajek", a jej twórcą jest Laurent Tirard, znany dotąd głównie jako reżyser "Zakochanego Moliera". Premiera jest swego rodzaju prezentem urodzinowym dla psotnego chłopca, który pojawił się na literackim świecie - za sprawą znanej pary autorskiej Sempe-Goscinny - równo pięćdziesiąt lat temu.
Słynna postać literatury dziecięcej narodziła się w marcu 1959 roku, na łamach francuskiej gazety regionalnej "Sud-Ouest Dimanche". Postać Mikołajka i jego nieodłącznych towarzyszy powołali do życia scenarzysta komiksów Rene Goscinny i rysownik Jean-Jacques Sempe.
Wydana potem seria książek o perypetiach bohatera w szkolnych spodenkach podbiła serca czytelników - przetłumaczono je na trzydzieści języków i sprzedano na świecie w ponad 10 milionach egzemplarzy.
Oglądając polską telewizję często widzimy w niej amerykańskie akcenty – nie tylko w postaci programów opartych na formatach ze Stanów Zjednoczonych. W rodzimych serialach, bohaterowie często oglądają amerykańskie filmy, czy wspominają tamtejsze gwiazdy show biznesu. Zdarza się jednak i tak, że w telewizji za wielką wodą pojawiają się polskie wątki i bohaterowie polskiego pochodzenia. W zależności od tego, czy mamy do czynienia z serialem dramatycznym, czy sitcomem – nasze narodowe cechy przedstawiane są mniej lub bardziej stereotypowo. Przypomnijmy sobie, która z postaci narobiła największego zamieszania w jankeskim serialu.
Amerykański sen w klasycznym, imigranckim wydaniu. Masa bohaterów, szans i dramatów, szczypta Harrisona Forda i porcja banału. Miało być zwrócenie uwagi na problemy ludzi szukających szczęścia w USA, nie obyło się jednak bez patosu i wydumanego monologu, który psuje nie najgorsze wrażenie z pierwszej połowy filmu