search
powiązane
tape
fotka

Anna Mucha

Ocena talentu:
Ocena 32/5 3.45 / 5

Ocena wyglądu:
Ocena 33/5 3.95 / 5


premiery

Anna Mucha: Nie zaspokajam czyichś potrzeb

piątek, 11 grudnia 2009 13:13 | Przegląd

Anna Mucha Anna Mucha
źródło: AKPA, Jacek Kurnikowski
- Mam nadzieję, że przede mną jeszcze z 50 szczęśliwych lat - z Anną Muchą, aktorką, triumfatorką "Tańca z gwiazdami", wcześniej radną i dziennikarka rozmawia Andrzej Dryszel.

Jakie to uczucie, w tak młodym wieku być tak znaną, bogatą, piękną, kochaną przez tłumy? Czy to tylko euforia?


- Przede wszystkim, jest to bardzo miłe uczucie. Chodzi tu zwłaszcza o satysfakcję z sumy wykorzystanych szans. Uważam bowiem, że naprawdę, w każdej chwili można zmieniać swoje życie - i zmienić je wedle swych oczekiwań. Dlatego bardzo mi imponuje np. moja 81-letnia babcia, która nie chcąc samotnie spędzać większości swego czasu, postanowiła zapisać się na Uniwersytet Trzeciego Wieku, albo państwo Łapiccy. Zainspirowała mnie i wzruszyła wypowiedź pana Łapickiego, który uznał, że najgorsze, co może być, to bycie samotnym człowiekiem - i że życie można zacząć w każdej chwili, nawet gdy ma się osiemdziesiąt kilka lat. Myślę więc sobie, że to piękna perspektywa, a patrząc na moją babcię, czy patrząc na pana Łapickiego, mogę mieć nadzieję, że jeszcze z 50 szczęśliwych lat przede mną.

Szczęściu czasem trzeba pomagać. Jak pani to robi?

- Na szczęście trzeba być przygotowanym. Ja chciałabym też móc zasłużyć na to szczęście, żeby wiedziało - personifikuję je tu trochę... - iż trafia na właściwą osobę i zostanie właściwie spożytkowane. To kwestia kilku czynników: pracowitości, odwagi sięgania po różne okazje, dyscypliny wewnętrznej, no i oczywiście poczucia humoru.

Czy są jakieś maksymy lub mądrości, które powtarza pani sobie przed zaśnięciem lub po obudzeniu, żeby dzień był jak najbardziej udany?

- Moja mama, jak mnie budziła, zawsze mi powtarzała, że świat jest piękny i na pewno tego dnia wydarzy się coś interesującego. A ja dokładam sobie do tego myśl, że można siedzieć w domu i czekać, aż zapuka listonosz - ale można też iść na pocztę i przebierać w torbach tych wszystkich listonoszy, by zobaczyć, co nam życie oferuje.

20 lat na planie

To, jaka pani jest, stanowi po części zasługę genów. Czy sporo odziedziczyła pani po rodzicach?


- Moi rodzice są przeciętnymi, cudownymi ludźmi, którzy spotkali się po to, żeby mnie mieć. Rozwiedli się dosyć wcześnie, ale nigdy nie przeżywałam traumy z tego powodu. Oboje zawsze stali na stanowisku - i tłumaczyli mi - że są z tak różnych planet, że te dwie planety zetknęły się tylko i wyłącznie po to, żebym ja się mogła urodzić.

Cel był godny, ale czy w związku z tym była pani jakoś nadzwyczajnie rozpieszczana lub może przeciwnie, chowana w wojskowym drylu?

- Nie, żadnego wojskowego drylu nigdy nie było, ponieważ ja jestem zwolenniczką teorii, że rodzice są po to, żeby generować pomysły na dzieciństwo swoim dzieciom. Co oczywiście ma służyć temu, żeby w przyszłości dzieci mogły dokonywać bardziej świadomych wyborów. Dlatego fakt, że poszłam do pracy bardzo wcześnie, bo mając dziewięć lat, był spowodowany połączeniem z jednej strony mojej chęci poznawczej, a z drugiej, dyscypliny oraz szacunku mamy dla moich własnych wolnych wyborów. Mama oczywiście zgodziła się, żebym pracowała na różnych planach filmowych, ale pod warunkiem że nie będę zawalała szkoły - a ja wiedziałam, że muszę się z tego wywiązać.

Nie byle jaka była ta pierwsza praca w wieku dziewięciu lat - rola w filmie "Korczak" Andrzeja Wajdy. Czy trafiła pani na plan wybrana na castingu z tysięcy dziewczynek?

- Na tym castingu znalazłam się trochę przypadkiem i zostałam wprawdzie wybrana, ale dopiero jako dziewczynka numer "naście" do "Korczaka". Dziewczynka numer jeden pierwszego dnia na planie miała zadanie aktorskie do wykonania - i odmówiła wykonania tego zadania. A ja w tym momencie podeszłam do pana Andrzeja Wajdy i powiedziałam, że jak ona nie chce, to w takim razie bardzo chętnie ja to zrobię. I tym sposobem 20 lat minęło.

Zobacz także:

ALKOHOLOWE WYBRYKI GWIAZD

HISTORYCZNE NIEWYPAŁY

NIEROZBIERALNE POLSKIE AKTORKI

SZOKUJĄCE ZAROBKI DZIECIĘCYCH GWIAZD
Ocena
Twoja ocena:  
Ocena 0/5  
Średnia ocena: Ocena 2.14/5 2.14 / 5
A teraz ...
Wyślij znajomym Wyślij znajomym
Drukuj Drukuj


Opinie

Ocena: 0 [0]
~kitesurfer [2009-12-11 18:32]

Mucha...?! a rżała niczym KOŃ
Natasza ma klasę,zaś Mucha wiedziała jak zdobyć głosy mas! oni lubią blichtr i tandetę!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~fryn [2009-12-11 18:39]

50 lat
kopania dołków mucholepie

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~cela [2009-12-11 20:51]

mucha jak mucha głupia, Natasza to - ONA najlepsza!!!!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~homi [2009-12-11 21:01]

sama doszla do tego co osiagnela, rodziny nie rozbila, a wasza nataszka jedzie na plecach jozka!!!
muszka jest wspaniala, piekna, utalentowana, sympatyczna i nie udaje niewiniatka, odpowiada inteligentnie na pytania i nie tylko tutaj, ale w innych sytuacjach tez, mowi co mysli i bardzo dobrze, wasza nataszka jest falszywa, bije od niej sztucznosc i chcialaby po trupach dojsc do czegos, jak wam sie nie podoba mucha to po co czytacie jej wywiady wchodzicie i plujecie jadem - katolicy polscy, zalozcie fankklub swojej ulubienicy i czcijcie ja sobie na jakiejs stronce.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~volf443 [2009-12-11 20:54]

po
beztalencie///

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~magdan [2009-12-11 19:20]

ludzie, jesteście chorzy! Ubolewam nad tymi wszystkim którzy nie potrafią czytać ze zrozumieniem - wywiad z Anią Muchą, a oni o Nataszy. Mucha jest super dziewczyną, która znalazła się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~GRZS [2009-12-11 19:20]

MUCHA
TRZY RAZY NA TYCH ZDJECIACH BRZYDSZA OD DIABLA

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~a [2009-12-11 19:00]

Kto to jest?
Wystraszylem sie.

odpowiedz