Andrzej Wajda
źródło: AP
Andrzej Wajda, uhonorowany za "Tatarak" prestiżową Europejską Nagrodą
Krytyków Prix FIPRESCI, uważa, że ten film może znaleźć "większą widownię i większe zrozumienie,
akceptację" za granicą niż w Polsce.
Na poniedziałkowej konferencji prasowej w Warszawie reżyser komentował werdykt Międzynarodowej
Federacji Prasy Filmowej FIPRESCI, która w sobotę nagrodziła go podczas gali wręczenia Europejskich
Nagród Filmowych w niemieckim Bochum.
Nagroda Krytyków jest jedną z Europejskich Nagród Filmowych.
"Tatarak" jest "dziełem młodego ducha, którym Wajda odważnie, ale i ryzykownie, w bardzo osobisty
sposób, otwiera nowe perspektywy dla europejskiego filmu autorskiego" - napisano w uzasadnieniu
FIPRESCI.
To kolejna ważna nagroda dla "Tataraku". Wcześniej, na tegorocznym Berlinale, Wajda otrzymał za ten
film nagrodę im. Alfreda Bauera, przyznawaną reżyserom, "którzy wyznaczają nowe perspektywy sztuki
filmowej".
"'Tatarak' jest bardzo szczególnym filmem. Ja rzadko kiedy robię takie filmy. Wszyscy raczej
oczekują ode mnie filmów w rodzaju 'Katynia' czy 'Pana Tadeusza'. Cieszę się, że 'Tatarak' został
zauważony" - powiedział Wajda na konferencji.
Jednocześnie przyznał: "Odnoszę wrażenie, że polska widownia nie bardzo lubi takie filmy - smutne,
że tak krótko streszczę".
Melancholia, zaduma nad życiem, które tak szybko mija: to widz odnajdzie w "Tataraku" - mówił
reżyser, który zadedykował ten film wybitnemu operatorowi, nieżyjącemu już Edwardowi Kłosińskiemu.
Zobacz także:
ALKOHOLOWE WYBRYKI GWIAZD
HISTORYCZNE NIEWYPAŁY
NIEROZBIERALNE POLSKIE AKTORKI
SZOKUJĄCE ZAROBKI DZIECIĘCYCH GWIAZD