Rob Marshall
źródło: Kino Świat
Reżyser uhonorowanego 6 Oscarami
i 3 Złotymi Globami „Chicago“ powraca na ekrany kin z kolejnym musicalem, który aż skrzy się od gwiazd. „Nine – Dziewięć“ to popis aktorski takich sław światowego kina, jak Daniel Day Lewis, Nicole Kidman, Penelope Cruz, Marion Cotillard, Kate Hudson, Judi Dench czy Sophia Loren, a jednocześnie ambitny projekt inspirowany nie tylko broadway’owskim spektaklem, ale również klasyką kina lat 60‘.
Czy ma Pan już dość przenoszenia musicali na ekran kinowy?
Rob Marshall: Gdy skończyliśmy montować „Nine - Dziewięć“ przeżyłem taki moment, jaki przeżywał bohater filmu, Guido Contini. Miałem w głowie totalną pustkę i czułem się kompletnie wypalony. Musicale są częścią mojego życia, mojej tożsamości i dlatego jestem pewien, że nie poprzestanę na „Nine - Dziewięć“. Mimo, że produkcja tego filmu była długim i wyczerpującym procesem, na pewno do tematu musicalu będę chciał jeszcze wrócić.
W jaki sposób udaje się Panu dostrzec
w aktorach to, że będą w stanie zaśpiewać i zatańczyć w Pana musicalu? Udało się to Panu już przy okazji „Chicago“, a teraz przy okazji „Nine – Dziewięć“. Jakiś nadludzki zmysł?
Rob Marshall: Uważam, że moja praca polega na służeniu aktorom
i wydobywania z nich jak najwspanialszych i często ukrytych talentów, o których być może nie mają pojęcia. Casting jest dla mnie bardzo ważny. Zwracam uwagę nie tylko na poszczególne nazwiska, twarze, osoby, osiągnięcia, ale także indywidualne cechy. Nie chcę po prostu wypełnić poszczególnych postaci ich odtwórcami, ale stworzyć je od początku do końca pracując wspólnie z aktorem. Ponieważ to jest moje życie i spędzam z nimi czas, wymagam od nich czegoś jako reżyser. Jednak kręgosłupem mojej pracy jest właśnie to czym im służę – daję im film, w którym mogą pokazać się z jak najlepszej, zaskakującej strony.
Miałem na planie najlepsze aktorki i aktorów na świecie, najwspanialsze towarzystwo jakie można sobie wyobrazić. Zależało mi bardzo na stworzeniu atmosfery, w której będą się dobrze czuć, w której mogliby swobodnie pracować i nawet przeklinać te godziny prób. Każdego dnia mieliśmy obawy czy nasz projekt w ogóle osiągnie zamierzony cel. Ja chciałem przede wszystkim dać poczuć się aktorom swobodnie, żeby mogli dać z siebie to co najlepsze w tym konkretnym projekcie.
Zobacz także:
SZOKUJĄCE ZAROBKI GWIAZD TVP
ONA URODZI DZIECKO BRATU!
CO SIĘ STAŁO Z JEJ PIERSIAMI?
ANIA MUCHA: OD LOLITKI DO SEKSBOMBY!