źródło: Imperial CinePix
Chińska cenzura nakazała wycofanie z kin wersję dwuwymiarową kasowego
przeboju Jamesa Camerona "Avatar", który trafił w czułą dla Chińczyków strunę, związaną z
wysiedleniami i wyburzeniami pod nowe inwestycje.
Posunięcie, tuż przed okresem świątecznym, tłumaczyć można również chęcią zmniejszenia konkurencji
dla chińskiego filmu o Konfucjuszu, wchodzącego tam w czwartek na ekrany.
Wersje "Avatara" trójwymiarowa i w technologii IMAX będą pokazywane nadal. Jednak bilety na
projekcje dwuwymiarowe kosztują 30-40 juanów (4,40-6 dolarów), podczas gdy na seanse trójwymiarowe
są dwukrotnie droższe. A na projekcję w systemie IMAX kosztują już 130-150 juanów (19-22 dolary).
Chińskie kina dysponują kilkudziesięcioma ekranami IMAX oraz 800 ekranami trójwymiarowymi. Zwykłych
ekranów jest około 4500 - pisze agencja Associated Press.
Pokazy dwuwymiarowej wersji filmu Camerona, w którym Chińczycy dostrzegli odbicie w baśniowej
otoczce problemu przymusowych, często brutalnych wysiedleń i wyburzeń domów, trwały do soboty.
Wyburzenia i protesty wysiedlanych są w Chinach tematem politycznie drażliwym.
Według Liu Hui z UME International Cineplex wycofanie filmu z kin o dwuwymiarowych ekranach nie
będzie miało dużego wpływu na kasowe zyski z "Avatara", za to filmy takie jak "Konfucjusz" zyskają.
W biograficznym filmie o filozofie, którego nauki przez wieki kształtowały Chiny, w rolę
starożytnego mistrza wcielił się supergwiazdor z Hongkongu, Chow Yun-fat, znany m.in. z roli
charyzmatycznego króla Syjamu w melodramacie "Anna i król" (1999) oraz jednego z głównych bohaterów
filmu Anga Lee "Przyczajony tygrys, ukryty smok" (2000).
Zobacz także:
SZOKUJĄCE ZAROBKI GWIAZD TVP
ONA URODZI DZIECKO BRATU!
CO SIĘ STAŁO Z JEJ PIERSIAMI?
ANIA MUCHA: OD LOLITKI DO SEKSBOMBY!