Sandra Bullock
źródło: AFP
Tegoroczne Oscary za najlepszy film oraz dla najlepszych aktorów przyznano
zasłużenie - uważa krytyk Andrzej Bukowiecki. Statuetki zdobyli: Jeff Bridges oraz Sandra Bullock,
a najlepszym filmem okazał się dramat "The Hurt Locker. W pułapce wojny".
"Zacznijmy jednak od +Królika po berlińsku+ Bartka Konopki. Nie dostał Oscara. Smutno, bo jakoś
wszyscy byliśmy - ze mną łącznie - przekonani, że tym razem się uda. Stało się inaczej. Ale nie
załamujmy rąk, bo to jest przecież ciągle nominacja do Oscara, bardzo ważne wyróżnienie dla filmu,
świadectwo, że on zawędrował bardzo wysoko" - podkreślił Bukowiecki w poniedziałkowej rozmowie z
PAP, komentując werdykt amerykańskiej Akademii Filmowej.
"Jeśli chodzi o Oscara w kategorii najlepszy aktor w roli głównej dla Jeffa Bridgesa w filmie
+Szalone serce+ - bardzo wysoko cenię Bridgesa. Ten Oscar mu się po prostu należał" - uważa krytyk.
Według Bukowieckiego w grupie pierwszoplanowych aktorów nominowanych do statuetki na bardzo wysoką
ocenę zasługuje również George Clooney, który zagrał w filmie "W chmurach", "znakomitej,
wstrząsającej historii".
"Bardzo się cieszę także z Oscara dla Sandry Bullock" - mówił PAP Bukowiecki. Jak ocenił, "ta
nagroda obaliła niedobrą legendę, otoczkę wokół nazwiska Bullock, zgodnie z którą jest to aktorka
nijaka, mdła, sprawdzająca się tylko w rolach sympatycznych dziewcząt z sąsiedztwa, z komedii
romantycznych w rodzaju +Ja cię kocham, a ty śpisz+".
"Otóż nieprawda. Wprawdzie nie było jeszcze w Polsce możliwości zobaczenia +The Blind Side+, ale
można absolutnie uwierzyć, że Bullock na tego Oscara zasłużyła - ponieważ już wcześniej rolami
dramatycznymi dowiodła, że ma wszechstronny talent" - powiedział Bukowiecki.
Zobacz także:
ALE WPADKA! PIJANA NA PODIUM
DZIENNIKARKA UBLIŻYŁA NIEPEŁNOSPRAWNEJ
SŁYNNA POLKA NAGUSIEŃKO
CICHOPEK ZATRUDNIŁA SOBOWTÓRA?!