Kościół scjentologiczny w Niemczech zarzucił publicznej telewizji ARD
prowadzenie negatywnej kampanii i nierzetelność dziennikarską. Powodem tych oskarżeń jest film
fabularny o losach byłego członka sekty, który ARD emituje w środę wieczorem.
Film, zatytułowany "Aż nie pozostanie nic", to - jak twierdzą jego autorzy - pierwsza opowieść
rzucająca światło na metody organizacji scjentologicznej, która w Niemczech jest pod obserwacją
urzędu Ochrony Konstytucji. Fabuła opiera się na relacjach kilku osób, którym udało się wystąpić z
sekty.
Reżyser Niki Stein przeczytał też książki założyciela organizacji L. Rona Hubbarda. Na podstawie
tej lektury ocenił, że "pod płaszczykiem sekty psychologicznej ukrywa się totalitarna organizacja,
która prowadzi do ubezwłasnowolnienia swych członków i chce uwolnić społeczeństwo od słabych".
Bohater filmu, architekt Frank Reiners wstępuje do organizacji za namową znajomego, licząc na
wsparcie w karierze zawodowej. Sekta wciąga też jego żonę Ginę i córkę Sarah. Gdy Frank decyduje
się na wystąpienie z organizacji, ta zaczyna go szykanować, a rodzina odwraca się od niego.
Film powstawał w tajemnicy - oficjalnie jako odcinek serialu kryminalnego "Tatort" - bo jego twórcy
obawiali się sabotażu ze strony organizacji scjentologów.
Organizacja przystąpiła do ofensywy dzień przed emisją. Na konferencji prasowej w Hamburgu jej
przedstawiciele oświadczyli, że kościół scjentologiczny padł ofiarą negatywnej kampanii
dziennikarzy ARD.
Rzecznik Juerg Settler zarzucił autorom filmu liczne przekłamania. Jak relacjonowała agencja dpa,
twierdził na przykład, że organizacja nie ma w Danii żadnego "obozu karnego", o którym jest mowa w
filmie, ale "projekt rehabilitacyjny, gdzie uczestniczy uczą się przez pięć godzin dziennie, a
kolejne pięć - albo trochę więcej - pracują fizycznie".
"W taki sam sposób można zrobić film, w którym wszyscy członkowie Kościoła katolickiego zostaliby
przedstawieni jako lubieżni pedofile" - mówił Settler.
Sekta zaprezentowała też własny "antyfilm", mający naświetlić błędy produkcji ARD, choć żaden z
przedstawicieli sekty filmu nie widział. W 40-minutowym dokumencie rzecznik hamburskiej organizacji
scjentologów Frank Bush przeprowadza wywiad z byłą żoną i synem mężczyzny, który wystąpił z sekty,
a jego historia posłużyła za podstawę do fabuły filmu ARD.
Według opublikowanego we wtorek raportu bawarskiego urzędu ochrony konstytucji, w całych Niemczech
jest 5000 scjentologów. Organizacja twierdzi, że ma 12 tys. członków w RFN.
Kościół scjentologiczny, który został założony w 1954 roku w USA, ma 6 tys. zgromadzeń w 159
krajach. Należą do niego m.in. znani aktorzy jak Tom Cruise, Katie Holmes i John Travolta.
Zobacz także:
ALE WPADKA! PIJANA NA PODIUM
DZIENNIKARKA UBLIŻYŁA NIEPEŁNOSPRAWNEJ
SŁYNNA POLKA NAGUSIEŃKO
CICHOPEK ZATRUDNIŁA SOBOWTÓRA?!