search
powiązane
tape
fotka

Salt

Waszym zdaniem: 7

Naszym zdaniem: 6


premiery

Olbrychski: mam złe doświadczenia z hollywoodzkim kinem

środa, 28 kwietnia 2010 09:22 | Przegląd

Daniel Olbrychski Daniel Olbrychski
źródło: AKPA
Do amerykańskiego trailera filmu "Salt" wzięto jakiegoś lektora, prawdopodobnie Rosjanina mieszkającego w Los Angeles, ponieważ nie mogłem przylecieć – mówi Daniel Olbrychski w rozmowie dla tygodnika "Przegląd".

Daniel Olbrychski, który zagrał w filmie "Salt" u boku "bezczelnie pięknej" Angeliny Jolie, oprócz wyśmienitego towarzystwa, ma także złe doświadczenia z hollywoodzkim kinem. Do amerykańskiego trailera podłożono głos wynajętego lektora. - To nie jest mój głos. Kiedy reżyser zobaczył rezultat tej pracy, dostał szału i op... ich strasznie. Dograłem te parę zdań w Warszawie i z tego, co widzę, za płot – twierdzi wzburzony aktor.

Takie komercyjne działania w wielkich produkcjach hollywoodzkich nie podobają się odtwórcy roli rosyjskiego eks-szpiega. - Wygląda to tak, że montowany jest film i potem pokazywany w różnych środowiskach, przeważnie wśród ludzi średnio inteligentnych, bo trudno liczyć na 30 milionów brylantowych, wykształconych ludzi. Musieliśmy zmieniać zakończenie, ponieważ tzw. testerom nie przypadło ono do gustu: "zbyt okrutne", albo "nie zrozumiałem sensu". A ja mam całą scenę, w której opowiadam Angelinie historię jak szkoliło się szpiegów w Związku Radzieckim. I jeśli widz się zagapi, nie wychwyci pewnych niuansów, może już wyjść z kina. Teraz trzeci raz jadę nagrać inny, nowy tekst.

W dalszej części rozmowy aktor wyjaśnia różnicę między kinem europejskim a amerykańskim. - W Europie film traktuje się z pietyzmem wręcz, a w Ameryce króluje komercja, obwarzanki. Te wielkie produkcje, gdzie liczy się oglądalność w milionach widzów, mają w dupie, co tam w Europie znaczy czyjś rozpoznawalny czy nierozpoznawalny głos. I nawet wybitny reżyser nie ma wpływu na takie decyzje. W Ameryce widownia mojego głosu nie zna.

- Pytam reżysera Phillipa Noyce’a: "dlaczego robisz każdą przebitkę od początku do końca?" "A kto mi zagwarantuje, że to ja będę odpowiedzialny za montaż?", odpowiada. Przyjdzie jakiś montażysta i powie, że nie ma materiału. A czas i pieniądze w amerykańskim filmie nie grają roli. Oni kręcą strasznie powoli. Ale jak?! Moją rolę w Europie zagrałbym w 10 dni, a tam w 25 – podsumowuje Daniel Olbrychski.

Zobacz także:

LEGENDARNA KUSICIELKA. O KIM MOWA?

PIERWSZE PIERSI POLSKI

WSTYDLIWE WPADKI GWIAZD

CICHOPEK ZATRUDNIŁA SOBOWTÓRA?!
Ocena
Twoja ocena:  
Ocena 0/5  
Brak średniej oceny.
A teraz ...
Wyślij znajomym Wyślij znajomym
Drukuj Drukuj


Opinie

Ocena: 0 [0]
~ojezu111 [2010-04-29 18:01]

olbryski kiedys zagral w potopie i tyle ale tam tez seplenil i
wykrzywial facjate reszta jego kariery to tylko seplenienie i ta krzywa facjata do holilodu trzeba miec twarz a nie krzywy ryj leczyc mowe powinien i operacja potrzabna zaden aktor zwykla maruda i pierdola na sile sie pcha zadna szkola nawet chyba matury niema i rznie profesora chyba zooo

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Elapot [2010-04-28 12:02]

Olbrychski: mam zle doswiadczenie...
Skora tak cie zle w USA traktuja, wielki artysto, to po co sie tam pchasz... Jednak nikt w Ameryce nie posluge sie tak brukowym jezykiem w wypowiadaniu opinii o innych.. Czy uwazasz , ze taki jezyk cie odmladza,ze jestes cool?

odpowiedz