Tomasz Pstrągowski
"Ostry dyżur" udowadnia tezę w dzisiejszych czasach bardzo niepopularną. Że do stworzenia dobrego serialu medycznego niepotrzebne są scenariuszowe i produkcyjne wygibasy. Wyszukiwanie w podręcznikach do medycyny najrzadszych chorób, cyniczny geniusz i dochodzenia wprost z produkcji kryminalnych ("House").