źródło: Best Film
Akta dotyczące tajemniczych zgonów i zaginięć w Nome na Alasce, o których mówi film Czwarty stopień, zostały przekazane FBI przez policję z Nome i Policję Stanową Alaski. Według wice prezes Melanie Edwards z Kawerak, FBI otrzymała szczegóły 24 spraw, ale kilka z nich wygląda na potwierdzone utonięcia i zaginięcia myśliwych, które Kawerak usunął ze swojej listy.
Wg Edwards wszyscy, którzy zginęli lub zaginęli należeli do społeczności rdzennych mieszkańców. Siedemnaście z dwudziestu osób było mężczyznami. Osiem z dwudziestu osób zaginęło i nigdy nie zostało odnalezionych. Reszta zmarła w niewyjaśnionych okolicznościach – na przykład skacząc z molo, chociaż nigdy wcześniej nie wykazywali tendencji samobójczych.
Nie upubliczniono akt spraw, więc w przypadku niektórych zgonów przyczyny podejrzeń są niejasne. W zeszłym tygodniu Kawerak podał do publicznej wiadomości większość nazwisk. Trzy rodziny zwróciły się o wznowienie dochodzeń.
Prokurator Tim Burgess twierdzi, że mimo iż FBI w pierwszej kolejności szuka dowodów zabójstwa, agencja zbada też podejrzenia o wykroczenia wśród oficerów policji, jeśli w czasie śledztwa pojawią się takie dowody. Dodał też, że istnieje jeszcze jedna możliwość, a mianowicie publiczne przesłuchanie w każdej sprawie w celu oddzielenia faktów od pogłosek.
FBI przeprowadziło podobne dochodzenie w sprawie przestępstw, których ofiarami byli Indianie w rezerwacie Pine Ridge w Południowej Dakocie. W raporcie nie podano jednoznacznego wyjaśnienia, ale społeczność poczuła się bezpieczniejsza, a przyglądając się bliżej nierozwiązanym przypadkom zapewniono jej swego rodzaju „zamknięcie”.
"Czwarty stopień" w kinach od 2 lipca.
Zobacz także:
LEGENDARNA KUSICIELKA. O KIM MOWA?
PIERWSZE PIERSI POLSKI
WSTYDLIWE WPADKI GWIAZD
POLSKIE SEKSBOMBY BEZ MAKIJAŻU I STYLIZACJI