Freddy Krueger powraca w filmie ''Koszmar z ulicy Wiązów''
środa, 07 lipca 2010 08:40 | artykuł sponsorowany
Freddy Krueger źródło: Warner Bros. Entertainment Polska
Freddy Krueger powraca w filmie Koszmar z ulicy Wiązów. Od 16 lipca w kinach zobaczymy remake filmowej wersji z 1984 roku, gdzie grupa nastolatków jest prześladowana przez Freddy’ego Kruegera - potwornie oszpeconego zabójcę, który poluje na swoje ofiary podczas snu. Dopóki młodzi ludzie nie śpią, mogą się wzajemnie chronić. Gdy zasną – nie ma dla nich ratunku...
Tym razem charakterystyczne elementu stroju Freddy’ego, czyli kapelusz typu fedora, sweter w czerwono-zielone paski oraz rękawiczki z czterema ostrzami zamiast palców, przywdziewa nominowany do Oscara Jackie Earle Haley (Małe dzieci, Watchmen: Strażnicy).
Film jest debiutem wielokrotnie nagradzanego reżysera teledysków i reklam Samuela Bayera („Smells Like Teen Spirit" Nirvany, „Boulevard of Broken Dreams" Green Day).
W rolach terroryzowanych przez przerażającego Freddy'ego Kruegera nastolatków plejada aktorów i aktorek młodego pokolenia: Kyle Gallner (Udręczeni), Katie Cassidy (Uprowadzona, serial telewizyjny Nie z tego świata), Rooney Mara (Ulice strachu: Krwawa Mary), Thomas Dekker (Terminator: Kroniki Sary Connor), Kellan Lutz (Zmierz, Saga „Zmierzch": Księżyc w nowiu). W rolach drugoplanowych: doświadczony Clancy Brown (Skazani na Shawshank, Nieśmiertelny), a także Connie Britton (Światła stadionów).
Zobacz polski zwiastun "Koszmaru z ulicy Wiązów":
Nowa wersja Koszmaru z ulicy Wiązów oparta jest na wątkach i postaciach pochodzących z popularnego horroru Wesa Cravena z 1984 roku. Film ten odniósł ogromny sukces i stał się jednym z najbardziej nowatorskich i najdłużej utrzymujących się na ekranach horrorów, który doczekał się siedmiu kolejnych części. Teraz, po 25 latach, do kin wchodzi współczesna interpretacja historii Freddy'ego Kruegera.
Koszmar z ulicy Wiązów w reżyserii Samuela Bayera powstał na podstawie scenariusza Wesleya Stricka (Przylądek strachu, Wilk) i Erica Heisserera. Producentem filmu jest studio Platinum Dunes Michaela Baya, Andrew Froma i Brada Fullera, które z powodzeniem stworzyło remake'i kilku innych horrorów, m.in. Piątek trzynastego, Teksańska masakra piłą mechaniczną i Amityville.
Rolę producentów wykonawczych pełnią Bob Shaye, Michael Lynne oraz Mike Drake (Numer 23, Jak ugryźć 10 milionów), współproducentem jest zaś John Rickard.
W skład ekipy filmowej wchodzą: operator zdjęć Jeff Cutter (Gang z boiska, Sierota), kierownik produkcji Patrick Lumb (Walkiria, Omen), montażysta Glen Scantlebury (Transformers, Teksańska masakra piłą mechaniczną), projektantka kostiumów Mari-An Ceo (Piątek trzynastego, Teksańska masakra piłą mechaniczną: Początek), kierownik produkcji efektów wizualnych Sean Faden (Amityville), charakteryzator Andrew Clement (Star Trek, Projekt: Monster) oraz kierownik produkcji efektów specjalnych John Milinac (Piątek trzynastego, Amityville).
Ludzie czy wy wiecie co wy piszecie? Jak ma mieć klimat dawnego filmu jak to jest remake? Pomyślałeś troszke?! Jak to jest historia od początku i nie musi mieć klimatu jak z dawnych lat?! Nie normalni jesteście idźcie sie leczyć
Widzialem ten film ze 3 tygodnie tewmu dzieki "uprzejmości" pewnego portalu;) Film żenada. Osobiście twierdzę, że zmarnowałem 1,5 godziny mojego życia.
...gdzie te prawdziwe horrory? Robert Englund! To jest jedyny człowiek który może odtworzyć Frediego, a ten nowy film to próba wykorzystania znanej kultowej marki do ozdobienia kolejnego knota typu "Zmierzch". Teraz już nie robią takich horrorów jak kiedyś, realistycznych... i pewnie nigdy już nie zrobią! Niech Freddy Krueger nęka w snach tych, którzy nieudolnie próbują go podrabiać.
Oglądając polską telewizję często widzimy w niej amerykańskie akcenty – nie tylko w postaci programów opartych na formatach ze Stanów Zjednoczonych. W rodzimych serialach, bohaterowie często oglądają amerykańskie filmy, czy wspominają tamtejsze gwiazdy show biznesu. Zdarza się jednak i tak, że w telewizji za wielką wodą pojawiają się polskie wątki i bohaterowie polskiego pochodzenia. W zależności od tego, czy mamy do czynienia z serialem dramatycznym, czy sitcomem – nasze narodowe cechy przedstawiane są mniej lub bardziej stereotypowo. Przypomnijmy sobie, która z postaci narobiła największego zamieszania w jankeskim serialu.
Jeśli ktoś po drugiej części „Facetów w czerni” sądził, że ich formuła bezpowrotnie się wyczerpała, a żadna kolejna nie dorówna pierwszemu epizodowi sprzed 15 (!) lat, ten powinien śmiało zaryzykować i wybrać się na trzecią odsłonę zabawy z „K” i „J” w rolach głównych. To bez wątpienia jedna z najlepszych komedii tego roku!