źródło: Ken Goff/AKPA
Światło dzienne ujrzały nowe dowody w sprawie tajemniczej śmierci małżeństwa Brittany Murphy i Simona Monjacka. Prawdopodobną przyczynę zgonu podał portal TMZ, ten sam, który rok temu jako pierwszy zamieścił informację o tragicznie zmarłej aktorce.
Przypomnijmy – 20 grudnia zeszłego roku świat obiegła wiadomość o śmierci 32-letniej aktorki Brittany Murphy, znanej z ról w takich filmach, jak
"Clueless",
"Przerwana lekcja muzyki",
"8. mila" czy
"Sin City". Wtedy jako oficjalną przyczyną zgonu podano atak serca. Mimo natychmiastowego przewiezienia do szpitala Cedars-Sinai Medical Center i błyskawicznej akcji reanimacyjnej, artystki nie udało się uratować. Rewelacje TMZ potwierdziły BBC, agencja Reutersa, lekarze oraz policja.
Nagła śmierć Murphy, mimo że szokująca z racji jej młodego wieku, zbytnio nie zaskoczyła. Tajemnicą poliszynela był fakt, że aktorka zażywała ogromne ilości środków przeciwbólowych na bazie substancji odurzających, od kiedy poddała się serii operacji plastycznych.
Lekarze, którzy przeprowadzili autopsję artystki, jako przyczynę śmierci podali zatrucie osłabionego organizmu Brittany, która cierpiała również na zapalenie płuc i anemię. W prasie brukowej pojawiły się nawet spekulacje mówiące o tym, że przyczyną wstrzymania akcji serca młodej aktorki był ten sam specyfik, który miał przedawkować Michael Jackson.