Reżyser, scenarzysta i wykładowca na Uniwersytecie Śląskim, twórca stojący za sukcesem filmów "Moja krew" oraz "Chrzest" i serialu "Ratownicy", filmowiec okrzyknięty Najlepszym Reżyserem 2010 roku.
Najkrócej? Spróbuję. Miesięcznik KINO (także Polskie Radio, TOK FM, TV). Dwie książki, wspólnie z Krystyną Jandą ("Tylko się nie pchaj", "Gwiazdy mają czerwone pazury"). Hobby: uczę zawodu praktykantów - i uczę się od nich. Co w kinie lubię najbardziej? Wielki śmiech, wielkie serio. A co najmniej? Nijakość.
Dziennikarz, krytyk, pisarz, domator-nihilista. Autor czterech książek, laureat dwóch nagród, współpracownik kilku pism. Kiedyś uwielbiał film „Fanny i Aleksander” Ingmara Bergmana i Kabaret Starszych Panów, ale dzisiaj nie jest już niczego pewien.
Magdalena Michalska: Czego nie wiedzą Amerykanie?
Autor felietonu: Magdalena Lankosz | 25 października 2010, 10:08
W kraju, w którym wolności słowa rzekomo ceni się bardziej niż gdziekolwiek na świecie, istnieje cenzura. Bardziej potężna niż można sobie wyobrazić. Od 10 lat Amerykanie dostają zaledwie szczątkowe informacje o kulisach wojny w Iraku, a jednym z najbardziej wiarygodnych źródeł pozostają dla nich filmy.
5 / 5 IGNORANCJA
NIE WIEM CZY AMERYKANIE SA ZMECZENI, NA PEWNO IGNORANCI WOLA WIERZYC MEDIOM, KTORE NIEKONIECZNIE PODAJA 100% PRAWDY, WSZYSTKIE TE TALK SHOW DAJA CI GOTOWE MYSLENIE ,ALE JEST GRUPA LUDZI KTORZY WIEDZA CO SIE DZIEJE, I DZIALAJA
Nie ma cenzury ale jest brak popytu na ten temat
Mieszkam w USA i nie chce ogladac filmow o wojnie ani sluchac o niej. Wojna to brudny nachalny niewdzieczny biznes i amerykanie sa nia zmeczeni. Przez pierwsze 2 lata nie dalo sie otworzyc lodwoki zeby nie slyszec o Iraqu czy Afganistanie. Ale amerytkanie sa juz nia zmeczeni. Nie chca sluchac o niej, rozmawiac czy czytac. Nie ma cenzury w usta. Poprostu jest brak popytu na ten temat. W Europie ludzie sie fascynuja nie swoimi wojnami, poniewaz wykorzystuja je zeby siac propagande lewicowa i nienawisci do wszystkiego co amerykanskie tylko dlatego ze Ameryka prowadzi wojne. Gdyby Niemcy albo Francja prowadzily gdzies bzdurna wojne to w koncu w Europejczykom tez by sie skonczyl popyt na ten bruidny temat. Tyle z tematu
kiedy właściwie
nasi chłopcy wrócą z tej wojny? Chyba juz dość
Czy napewno?
To nie jest calkowita prawda o tym problemie. Wiekszosc populacji USA to emigranci
ktorych nic poza swoim nosem nie obchodzi. Nie beda przywiazywac wagi do tego
co nie jest zwiazane bezposrednio z ich zyciem. Co wiecej, gdy w TV probowano
pokazac troche "prawdziwej" wojny, odezwaly sie glosy zwyklych obywateli
aby nie pokazywac tego gdyz jest to wstrzasajace "bo ludzie gina". Kto chcial
sie zaznajomic z wojna na srodkowym wschodzie mogl bez najmiejszego klopotu, tylko ze takich
ludzi bylo bardzo malo. <"Moralnosc pani Dulskiej"> I to wszystko w temacie.


