źródło: Kino Świat
Do kin wchodzi właśnie siódma odsłona popularnej serii "Piła". Z tej okazji przyglądamy się jej fenomenowi z bliska.
Jak na prawdziwy fenomen przystało, "Piła" wzbudza kontrowersje. Obrońców moralności bulwersuje bałamucącą ideologią, piewców dobrego smaku ilością spływającej z ekranu posoki, a co wrażliwszych krytyków intelektualną mielizną. A jednak szary widz całą tę miksturę pokochał, generując sześciu dotychczasowym odcinkom serii grubo ponad 700 milionów dolarów czystego zysku. Dziś "Piła" to już sprawdzona i zakorzeniona głęboko w kulturze masowej franczyza, której popularność i dochodowość wykracza daleko poza sagi Freddy'ego Krugera ("Koszmar z ulicy Wiązów") czy Jasona Voorheesa ("Piątek trzynastego"). Od lat osiemdziesiątych żadnej filmowej serii, nawet horrorowej, nie produkowano w takim tempie i z takim zaangażowaniem. Trudno się dziwić - żelazo trzeba kuć póki gorące.
Gdy w 2004 roku James Wan i Leigh Whannell przyjechali ze swym nakręconym za skromny milion dolarów horrorem na festiwal w Sundance, nie liczyli na wiele. Ot, pokazać się, zaistnieć i spróbować wydać film bezpośrednio na dvd. Tymczasem niespodziewana popularność "Piły" pośród lokalnej publiczności nieco te plany zweryfikowała. Nagle okazało się, że wszyscy chcą oglądać nie "Powrót do Garden State" czy zwycięski "Wynalazek", lecz krwawy horror o sadystycznym mordercy, który swoje ofiary zmusza do drastycznego samookaleczania się, a w rezultacie śmierci.
Film szokował, ale i stanowił źródło szarpiącej nerwy rozrywki, której znakiem rozpoznawczym po dziś dzień, jest fabularny twist na ostatniej prostej. Nic dziwnego, że sypiące się od tego momentu oferty dystrybucji kinowej i zaproszenia na prestiżowe festiwale (m.in. w Toronto) pomogły "Pile" przedostać się do mainstreamu. Gdy film wszedł do kin w październiku 2004, bez problemu zarobił 50 milionów dolarów w samych tylko Stanach i drugie tyle zagranicą.
Zobacz także:
JASKÓŁKA LATA W BIELIŹNIE
TYCH ZDJĘĆ WSTYDZĄ SIĘ GWIAZDY
TAK ZARABIAJĄ DZIECI POLSKICH GWIAZD
JAK DZIŚ WYGLĄDA KEVIN Z "CUDOWNYCH LAT"?
15 LAT WIRTUALNEJ POLSKI