piątek, 11 lutego 2011 13:32 | Wirtualna Polska / MF
Puste krzesło dla Jafara Panahi na Berlinale 2011 źródło: AP
Na chwilę przed oficjalnym otwarciem Festiwalu Filmowego w Berlinie, Berlinale 2011, Isabella Rossellini odczytała list od irańskiego reżysera, Jafara Panahi, więzionego przez rząd własnego kraju od ponad roku. Przypomnijmy, że w grudniu 2010 roku Panahi został zaproszony do uczestnictwa w jury 61. edycji festiwalu w Berlinie przez dyrektora Berlinale, Dieter Kosslicka, ale ze względu na areszt nie mógł przybyć do Berlina.
Na reżysera więzionego w Iranie za, jak twierdzi tamtejszy rząd, propagandę czekało na otwarciu Berlinale puste krzesło podpisane jego nazwiskiem. Obecni na gali, zaproszeni z całego świata goście, aktorzy, reżyserzy i producenci filmowi, solidaryzując się z Irańskim filmowcem, wysłuchali krótkiego listu od Panahiego, nagradzając go ponad minutową owacją na stojąco.
W swoim liście, którego pełną treść znaleźć można na oficjalnej stronie festiwalu, Panahi odniósł się oczywiście do sytuacji w jakiej się znalazł i przypomniał, że w tym roku mija już pięć lat, odkąd rząd Iranu zakazał mu kręcić filmy. Nadmienił również, że niedawno, oficjalnym wyrokiem, zabroniono mu tworzyć filmy przez następne dwadzieścia lat. Panahi wyraził również nadzieję, że po upłynięciu tego czasu będzie mógł tworzyć filmy o odmienionym już kraju - bogatym i utrzymującym pokój zarówno wewnętrzny, jak i z krajami ościennymi. Że za dwadzieścia lat, prowadzona przez rząd Iranu "inkwizycja i zastraszanie", zostaną zastąpione "wolnością i wolnym myśleniem".
Reżyser przypomniał, ze najbliższe sześć lat spędzić musi w więzieniu i że na razie nie pozostaje mu nic innego, jak tylko marzyć o lepszym świecie "pozbawionym geograficznych, etnicznych i ideologicznych granic, gdzie ludzie będą cieszyć się wolnością i pokojem, bez względu na wierzenia i przekonania".
Panahi w swym liście pozdrowił wszystkich uczestników Berlinale 2011 i wyraził nadzieję, że filmy przez nich tworzone będą dla niego "inspiracją do życia w świecie, jaki sobie swoimi filmami wymarzyli".
Filmowy zapis odczytu listu, jak również owacji i oficjalnego otwarcia Berlinale 2011 możecie obejrzeć poniżej.
Oglądając polską telewizję często widzimy w niej amerykańskie akcenty – nie tylko w postaci programów opartych na formatach ze Stanów Zjednoczonych. W rodzimych serialach, bohaterowie często oglądają amerykańskie filmy, czy wspominają tamtejsze gwiazdy show biznesu. Zdarza się jednak i tak, że w telewizji za wielką wodą pojawiają się polskie wątki i bohaterowie polskiego pochodzenia. W zależności od tego, czy mamy do czynienia z serialem dramatycznym, czy sitcomem – nasze narodowe cechy przedstawiane są mniej lub bardziej stereotypowo. Przypomnijmy sobie, która z postaci narobiła największego zamieszania w jankeskim serialu.
Jeśli ktoś po drugiej części „Facetów w czerni” sądził, że ich formuła bezpowrotnie się wyczerpała, a żadna kolejna nie dorówna pierwszemu epizodowi sprzed 15 (!) lat, ten powinien śmiało zaryzykować i wybrać się na trzecią odsłonę zabawy z „K” i „J” w rolach głównych. To bez wątpienia jedna z najlepszych komedii tego roku!