search
powiązane
tape
fotka

Essential Killing

Waszym zdaniem: 6

Naszym zdaniem: 8


premiery

[recenzja] ''Essential killing'': Polowanie

środa, 08 czerwca 2011 10:24 | Wirtualna Polska

Jerzy Skolimowski zarzeka się, że jego film polityczny nie jest. Że liczy się człowiek i to, co go determinuje, by przetrwać w sytuacji kryzysowej. Ale to nie do końca prawda. Bardzo istotnym wątkiem "Essential Killing" jest to kto przed kim ucieka. Z jakiego powodu. A nawet skąd.

Ale po kolei. Film zaczyna się gdzieś w kamiennych kanionach Afganistanu. Trzech amerykańskich najemników tropi bezimiennego taliba. Ten, przyparty do muru, zabija ich z granatnika. Chwilę później sam zostaje ostrzelany przez śmigłowiec, schwytany i po kryjomu przewieziony do obozu w Guantanamo, gdzie przechodzi przez całą serię wyszukanych tortur, w tym niesławne podtapianie. Gdy wojskowym śledczym nie udaje się nawiązać z nim kontaktu, zostaje przetransportowany dalej - gdzieś do Europy Wschodniej, do jednej z tajnych baz. Korzystając z zamieszania na trasie, bezimienny bohater ucieka z transportu. Zabijając przy tym kilku wartowników.

Trudno wyobrazić sobie film bardziej polityczny, mocniej wymierzony w dzisiejszą Amerykę - dwulicową, potężną na tyle, by z pełną świadomością obchodzić wszelkie normy i obostrzenia. Co się bowiem okazuje? Obóz jenieckie znajduje się w... Polsce, poza świadomością opinii publicznej. Ale krytyka amerykańskiej polityki zagranicznej to tylko jeden z aspektów "Essential Killing". Z drugiej strony Skolimowski stara się zrozumieć swojego bohatera, dociec do tego, co go motywuje. Bezimienny talib ucieka przez śnieżną, obcą mu krainę, zadając śmierć tropiącym go oddziałom.

Zapraszamy na stronę
36. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni
www.festiwalgdynia.wp.pl


Nie wiemy kim jest, nie znamy jego przeszłości. Czy faktycznie jest jednym z bojowników Bin Ladena? A może po prostu znalazł się w złym miejscu, w złym czasie? Do końca nie jest nam dane poznać prawdy. Owszem, jesteśmy świadkami zadawanej przez niego śmierci, ale to desperacja, sytuacja bez wyjścia. By żyć, musi zabić. Czy ma do tego prawo? Grany przez Vincenta Gallo bohater przez cały film nie wypowiada ani słowa. Zupełnie, jakby odmawiał ustosunkowania się do całej sytuacji.

"Essential Killing" to kino dynamiczne, a jednocześnie przytłaczające swym bezpośrednim przekazem. Skolimowski nie bawi się w symbolikę, jednoznacznie prowokując nas do zajęcia własnego stanowiska. Czy w podobnie ekstremalnej sytuacji potrafilibyśmy zabić? Jakie piętno by to nas odcisnęło? Bohater Gallo przechodzi piekło. Jeśli uda mu się z niego wydostać, na zawsze pozostanie jego częścią. Bo śmierć zawsze odciska się na duszy. Dziś, gdy kino amerykańskie zdążyło sprowadzić je do niedzielnej rozrywki, film Skolimowskiego jest jak zbawienie.

Ocena: 9/10, Recenzent: Marcin Chmielewski.
Ocena
Twoja ocena:  
Ocena 0/5  
Średnia ocena: Ocena 3/5 3 / 5
A teraz ...
Wyślij znajomym Wyślij znajomym
Drukuj Drukuj


Opinie

Ocena: 0 [0]
~arki [2011-06-12 11:14]

Najgorszy film w historii.!!! Syf... Syf... Syf...jeszcze ja dureń wyporzyczylem go na blue rayu....gniot i jeszcze raz gniot. Juz film o facecie w łódce byl zajefajny...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~grzesiek [2011-06-12 11:03]

Następnie będzie gra komputerowa, która zarobi tym więcej, im sławniejszy będzie film. A sam film z gatunku "samotny superbohater zabija baaaardzo dużo złych onych, i sam wygrywa bitwę z całą kompanią komandosów" - ileż jeszcze można???

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Alex I [2011-06-12 08:59]

Alex I; Największe polityczne wydarzenie w świecie filmu polskiego i światowego jaki ostatnio miałem przyjemność obejrzeć. Film zrealizowany z namysłem, bez tak modnego POLEROWANIA, co jeszcze bardziej, jakby reportażowo/dokumentalnie doskonale podkreśla poważny temat filmu i uwypukla losy bohatera. Skolimowski śmiało odnosi się do takich tematów jak, dylematy moralne współczesnego świata, dwulicowość moralna USA i kolaborujących władz Polski,manipulacja świadomością całych społeczeństw i dramatyzm przeżyć głównego bohatera. Na take filmy nie stać z braku odwagi innych "uznanych" ale tchórzliwych reżyserów. Żenujące są próby zdyskredytowania wartości tego filmu i każda z nich to prawdziwy atak na prawo człowieka do wolności słowa i wypowiedzi.

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~slawo [2011-06-08 19:02]

Największy "gniot" jaki ostatnio miałem nieprzyjemność obejrzeć. Film sklecony na kolanie. Żenujące są próby udowodnienia jakiejkolwiek wartości tej porażki.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi