wtorek, 26 lipca 2011 08:34 | Tomasz Pstrągowski (komiksomania.pl) | dodane przez Tomasz Pstrągowski
źródło: Platige Image
Podczas zakończonego właśnie konwentu Comic-Con International w San Diego nagrodzono film animowany "Paths of Hate". Animację, utrzymaną w bardzo komiksowym stylu, wyreżyserował Polak Damian Nenowa, a wyprodukowała firma Tomasza Bagińskiego Platige Image.
"Paths of Hate" zostało dostrzeżone przez jurorów organizowanego w ramach konwentu Comic-Con International Independent Film Festival (CCI-IFF). 10-minutowa animacja Polaka została wyróżniona w dwóch kategoriach - najlepszy film animowany i nagroda specjalna jury.
Jak można przeczytać w materiałach promocyjnych filmu "«Paths of Hate» to krótka opowieść o bestiach, które drzemią głęboko w ludzkich duszach i spychają je w otchłań ślepej nienawiści, furii i gniewu. Otchłań prowadzącą do nieuchronnej zagłady i unicestwienia." Na dostępnym w Internecie minutowym zwiastunie widać spektakularny pojedynek pomiędzy pilotami dwóch myśliwców z okresu II wojny światowej.
Damian Nenow jest absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Jego pierwszoroczny film "The Aim" (2005) dostał nagrodę specjalną na festiwalu "ReAnimacja" w Łodzi, oraz pierwszą nagrodę na festiwalu "Dozwolone do 21 lat" w Tarnowie. Drugą animacją, którą wyreżyserował była "Wielka ucieczka". Obecnie pracuje w studiu Platige Image, gdzie zajmuje się reżyserią, animacją, montażem oraz szeroko pojętą grafiką 3D.
Oglądając polską telewizję często widzimy w niej amerykańskie akcenty – nie tylko w postaci programów opartych na formatach ze Stanów Zjednoczonych. W rodzimych serialach, bohaterowie często oglądają amerykańskie filmy, czy wspominają tamtejsze gwiazdy show biznesu. Zdarza się jednak i tak, że w telewizji za wielką wodą pojawiają się polskie wątki i bohaterowie polskiego pochodzenia. W zależności od tego, czy mamy do czynienia z serialem dramatycznym, czy sitcomem – nasze narodowe cechy przedstawiane są mniej lub bardziej stereotypowo. Przypomnijmy sobie, która z postaci narobiła największego zamieszania w jankeskim serialu.
Jeśli ktoś po drugiej części „Facetów w czerni” sądził, że ich formuła bezpowrotnie się wyczerpała, a żadna kolejna nie dorówna pierwszemu epizodowi sprzed 15 (!) lat, ten powinien śmiało zaryzykować i wybrać się na trzecią odsłonę zabawy z „K” i „J” w rolach głównych. To bez wątpienia jedna z najlepszych komedii tego roku!