[wideo] ''Superman: Powrót'' - wycięty fragment wart 10 milionów
środa, 27 lipca 2011 10:09 | WP / MF
źródło: Warner Bros. Entertainment Inc.
Wraz z premierą antologii Supermana na dyskach Blu-ray w internecie pojawił się wycięty fragment z filmu Bryana Singera "Superman: Powrót". Zaplanowana jako sekwencja otwierająca jego film, warta 10 milionów dolarów scena, została odrzucona w montażowni jako niepasująca do reszty produkcji.
Po tajemniczym zniknięciu z Ziemi przed pięciu laty Superman odwiedził najdalsze zakątki kosmosu, poszukując śladów swojej rodziny lub innych istot podobnych do niego samego. Jednak po odnalezieniu radioaktywnych zgliszcz w miejscu, gdzie kiedyś znajdowała się planeta Krypton, Kal-El – bo tak naprawdę się nazywa – kończy swoją wędrówkę twardym lądowaniem z powrotem na farmie Kentów w Kansas.
Postać Supermana pojawiała się w gazetowym komiksie przez ponad 30 lat, a dziś co miesiąc dostarcza rozrywki milionom fanów kupujących komiksy DC Comic drukowane w 25 językach i rozpowszechniane w 40 krajach na całym świecie. Na dużym ekranie Człowiek ze Stali pojawił się po raz pierwszy w 1941 r. w 17 przełomowych krótkometrażowych filmach animowanych wyprodukowanych przez słynne Fleischer Studios równolegle z dwoma serialami z udziałem prawdziwych aktorów. Od tego czasu postać pojawiła się w 5 filmach fabularnych, wielu udanych serialach telewizyjnych oraz 35 filmach rozpowszechnianych na kasetach video i płytach DVD. Pierwszy kinowy film fabularny pod tytułem Superman and the Mole-Men powstał w 1951 r., z udziałem George Reevesa w roli tytułowej. Kontynuacją filmu był serial telewizyjny.
Oglądając polską telewizję często widzimy w niej amerykańskie akcenty – nie tylko w postaci programów opartych na formatach ze Stanów Zjednoczonych. W rodzimych serialach, bohaterowie często oglądają amerykańskie filmy, czy wspominają tamtejsze gwiazdy show biznesu. Zdarza się jednak i tak, że w telewizji za wielką wodą pojawiają się polskie wątki i bohaterowie polskiego pochodzenia. W zależności od tego, czy mamy do czynienia z serialem dramatycznym, czy sitcomem – nasze narodowe cechy przedstawiane są mniej lub bardziej stereotypowo. Przypomnijmy sobie, która z postaci narobiła największego zamieszania w jankeskim serialu.
Jeśli ktoś po drugiej części „Facetów w czerni” sądził, że ich formuła bezpowrotnie się wyczerpała, a żadna kolejna nie dorówna pierwszemu epizodowi sprzed 15 (!) lat, ten powinien śmiało zaryzykować i wybrać się na trzecią odsłonę zabawy z „K” i „J” w rolach głównych. To bez wątpienia jedna z najlepszych komedii tego roku!