źródło: Agencja ONS
Mało brakowało, a Rachel Weisz nie zagrałaby głównej roli w dramacie "The Whistleblower".
W filmie Larysy Kondracki aktorka wcieliła się w postać policjantki z Nebraski, która w trakcie pobytu w Bośni trafia na ślad ukrywanego przez ONZ skandalu związanego z handlem żywym towarem, w tym także dziećmi. Gdy Weisz po raz pierwszy otrzymała propozycję występu w obrazie, odmówiła, ponieważ była w ciąży, a tematyka filmu wydała jej się zbyt ciężka na tamtą chwilę.
-
Dostałam scenariusz w 2006 roku, byłam wtedy w ciąży - opowiada Weisz. -
Doszłam do wniosku, że jako kobieta spodziewająca się dziecka nie dam rady zagrać w tym filmie. To byłoby zbyt trudne. Najciekawsze jest jednak to, że nigdy nie zapomniałam o tym scenariuszu. Jakieś dwa lata temu zadzwoniłam do producentki i spytałam, czy ten projekt nadal jest do wzięcia. Odpowiedziała, że tak, więc wtedy i ja zgodziłam się na udział. Cieszę się, że ludzie zobaczą ten film. To prawdziwa historia zwykłej kobiety, która dokonała niezwykłych rzeczy.
5 sierpnia dramat "The Whistleblower" zagości w kinach za oceanem.
ZOBACZ TAKŻE: