Bill Nighy nigdy nie czyta recenzji filmów, w których wystąpił.
Aktor przyznał, że za bardzo bierze do siebie wszelką krytykę.
-
Nie czytam recenzji własnych filmów, bo to dla mnie zbyt wiele - tłumaczy Nighy. -
W przeszłości nie potrafiłem się powstrzymać i przeczytałem kilka opinii, a potem stwierdziłem, że nie mogę tego więcej robić. Nie umiem znieść krytyki.
Nighy dodał też, że jako gwiazdor nie musi już chodzić na przesłuchania, co bardzo go cieszy.
-
Nie potrafię opisać słowami, jakie to cudowne uczucie - oświadczył aktor. -
Nie muszę już walczyć o role, filmowcy sami do mnie przychodzą. Każdy aktor wam powie, że to takie zawodowe Boże Narodzenie.
Dorobek Billa Nighy'ego zamyka film "Chalet Girl".
ZOBACZ TAKŻE: