[wideo] ''The Devil Inside'', czyli jeszcze jeden egzorcyzm do odprawienia
wtorek, 18 października 2011 09:05 | mf / slashfilm
źródło: Materiały promocyjne
Jeśli boicie się "Paranormal Activity", jeśli "Egzorcyzmy Emily Rose" to Wasz ulubiony horror, jeśli nie boicie się drewnianego aktorstwa, a świetnie się bawicie oglądając produkcje spod znaku "odnalezionego materiału" to "The Devil Inside", którego zwiastun prezentujemy, jest w sam raz dla Was.
Po wielkim sukcesie niskobudżetowego "Paranormal Activity", studio Paramount postanowiło powołać do życia specjalny oddział, którego zadaniem było wyszukiwanie innych tanich produkcji, które mogłyby powtórzyć finansowy sukces dzieła urodzonego w Izraelu amerykańskiego reżysera, Orena Peliego.
Pierwszym filmem, które udało się wyłowić z morza kiepskich, amatorskich produkcji jest właśnie "The Devil Inside", w którym młoda kobieta, Isabella, udaje się w odwiedziny do swojej, zamkniętej za murami Watykanu, matki. Kobieta przebywa tam w związku z zabójstwem trzech osób, którego dokonała podczas przeprowadzonego na niej egzorcyzmu.
Poniżej prezentujemy zwiastun "Diabła wcielonego" (bo tak w wolnym tłumaczeniu brzmieć będzie tytuł polski):
Nie wiadomo kiedy i czy w ogóle film trafi do dystrybucji w naszym kraju.
Minęły już czasy, kiedy widz identyfikował się tylko i wyłącznie z pozytywnym bohaterem serialu (lata świetności „Dotyku anioła” i „Doktor Quinn” to zamierzchła przeszłość). Dzisiaj obserwujemy zjawisko odwrotne - wysyp telewizyjnych czarnych charakterów, a wraz z nim pojawienie się nowego ulubieńca telewizyjnej publiczności.
Moon Bloodgood jest amerykańską aktorką i modelką, która światową popularność zawdzięcza roli w filmie "Terminator: Ocalenie". Obecnie oglądać ją można w serialu "Wrogie niebo". Sprawdźcie, co o grze w produkcji mówiła sama gwiazda.
Film Charesa jest wnikliwą satyrą na amerykański styl życia, narodową histerię oraz wieczną i nieustępliwą poprawność polityczną. „Dyktator” konfrontuje widzów ze stereotypami zrodzonymi na linii „konfliktu” USA z resztą świata, dodatkowo ośmieszając zachodni elektorat. To o czym całkiem na serio mówi Michael Moore, Cohen wykorzystuje z rozbrajającą charyzmą umiejętnie obnażając przed całym światem amerykański system wartości. Dowcip być może okaże się rażący jest jednak trafny. Wiele scen z tej nietuzinkowej komedii przejdzie do historii światowego kina, a my Polacy możemy jedynie pozazdrościć Amerykanom odwagi w wyśmiewaniu narodowych kompleksów.