14 października do kin trafił film "Jane Eyre", będący adaptacją powieści Charlotte Brontë. W tytułowej roli wystąpiła
Mia Wasikowska, która już od pewnego czasu marzyła o kreacji.
- Gdy czytałam "Jane Eyre" po raz pierwszy, byłam tak zachwycona, że zanim dotarłam do końca, zadzwoniłam do mojego agenta i zapytałam, czy jakaś wytwórnia nie ma w planach ekranizacji powieści, powiedział, że nie, co bardzo mnie zasmuciło - opowiada mająca polskie korzenie gwiazda.
- Jednak dwa miesiące później, ku mojemu zaskoczeniu, w swojej skrzynce mailowej znalazłam scenariusz. Od razu zgłosiłam się na casting.
Udało się. Zdaniem twórców - producentki Alison Owen i reżysera Cary'ego Fukunagi - aktorka była w odpowiednim wieku i na właściwym etapie kariery, żeby zacząć przyjmować główne role.
- Mia po prostu do nas przemówiła - wyjaśnia Owen.
- Jest urodzoną Jane. Uosabia tę postać, a w ostatecznym rozrachunku, nadała jej własny kształt.
Na planie partnerował jej
Michael Fassbender.
ZOBACZ TAKŻE: