''Kaznodzieja z karabinem'': opowieść o afrykańskim Rambo
czwartek, 17 listopada 2011 11:01 | wp
źródło: Forum Film
Sam Childers, bohater filmu „Kaznodzieja z karabinem” to jedna z najbardziej dyskusyjnych postaci, których biografie wykorzystano na potrzeby filmu.
Nie był i nie jest typem posągowego, pozytywnego bohatera. To prawda, że nie potrafił patrzeć bezczynnie na to, jak toczone na Czarnym Lądzie wojny zmieniają życie dzieci w piekło. Ale dla ratowania bezbronnych istot na przemoc odpowiadał przemocą. To dlatego jego działalność spotykała się często z krytyką; pisano o nim jako o karykaturze Rambo. Echa tych opinii znalazły się w filmie.
W jednej ze scen dwaj harleyowcy zaczepiają Childersa w pubie: „To ty jesteś ten afrykański Rambo!”. Jego spontaniczna odpowiedź jest dość gwałtowna – i całkowicie zgodna z jego nieokiełznanym charakterem.
– Wielu ludzi uważało, że miałem rację; inni mieli przeciwne zdanie – mówił. – Ale kiedy raz zobaczysz gwałcone trzyletnie dzieciaki, czy dzieciaki, które się okalecza, obcinając im usta – tego nie da się zapomnieć. Po prostu przez chwilę wyobraźcie sobie, że to wasze dziecko i pomyślcie, co byście zrobili.
Jedno jest pewne – Sam Childers, któremu reżyser „Quantum of Solace” Marc Forster poświęcił film, to człowiek nietuzinkowy. A po czyjej stronie jest słuszność – widzowie ocenią sami.
Sam Childers (Gerard Butler), narkotykowy diler i członek gangu motocyklowego, w dramatycznych okolicznościach nawraca się i rozpoczyna walkę o utworzenie sierocińca w rozdartej wojną Afryce. Na drodze stają mu miejscowi watażkowie, którzy sprawują w Sudanie krwawe rządy. Pozbawieni skrupułów, wcielają do armii dzieci i wysyłają je na wojnę. Childers nie będzie przebierał w środkach, walcząc o życie sierot i o odkupienie własnych grzechów.
Czy ten kaznodzieja wierzył, że Bóg jest miłością i że jest sprawiedliwy? Jeżeli brał sprawy w swoje ręcę, to w gruncie rzeczy, nie wierzyl w to, że prawdziwy Bóg Jehowa interesuje się ludzkością i pojedynczą jednostką. Jeżeli myślisz podobnie jak ten kaznodzieja, to jesteś w błędzie! Dlaczego? Ponieważ Bóg Jehowa jest MIŁOŚCIĄ, więc On doskonale wie co dzieje się na ziemi. Mało tego! Wkrótce wkroczy do akcji, a wtedy biada będzie dla wszystkich tych ludzi, którzy postepują wbrew świętym prawom i zasadom, ktore On ustanowił.
Oglądając polską telewizję często widzimy w niej amerykańskie akcenty – nie tylko w postaci programów opartych na formatach ze Stanów Zjednoczonych. W rodzimych serialach, bohaterowie często oglądają amerykańskie filmy, czy wspominają tamtejsze gwiazdy show biznesu. Zdarza się jednak i tak, że w telewizji za wielką wodą pojawiają się polskie wątki i bohaterowie polskiego pochodzenia. W zależności od tego, czy mamy do czynienia z serialem dramatycznym, czy sitcomem – nasze narodowe cechy przedstawiane są mniej lub bardziej stereotypowo. Przypomnijmy sobie, która z postaci narobiła największego zamieszania w jankeskim serialu.
Jeśli ktoś po drugiej części „Facetów w czerni” sądził, że ich formuła bezpowrotnie się wyczerpała, a żadna kolejna nie dorówna pierwszemu epizodowi sprzed 15 (!) lat, ten powinien śmiało zaryzykować i wybrać się na trzecią odsłonę zabawy z „K” i „J” w rolach głównych. To bez wątpienia jedna z najlepszych komedii tego roku!