Marc Forster: od Jamesa Bonda do "Kaznodziei z karabinem"
piątek, 25 listopada 2011 09:43 | wp
źródło: Forum Film
Film „Kaznodzieja z karabinem” (na ekranach od 9 grudnia) nie powstałby, gdyby nie determinacja jego producentki Deborah Giarratany, która pewnego dnia obejrzała w telewizji wywiad z Samem Childersem, obrońcą osieroconych sudańskich dzieci, siłą wcielanych do oddziałów zbrojnych.
– Zobaczyłam mężczyznę z bronią w jednej ręce i Biblią w drugiej – opowiadała. – Bohater programu był wściekły. Uważał, że z powodu politycznego zamętu nikt nie broni niewinnych dzieci i że ktoś coś powinien w tej sprawie zrobić.
Do ekipy przekonanej o tym, że musi powstać film o Childersie, dołączył wkrótce znany reżyser Marc Forster, mający na koncie takie dokonania, jak film „Czekając na wyrok” z oscarową rolą Halle Berry, „Marzyciel” (siedem nominacji do Oscara), czy bondowski „Quantum of Solace” (586 milionów dolarów wpływów).
– Marc odznacza się niezwykłym spokojem jak na reżysera, ma w sobie coś z mędrca zen, traktuje wszystkich na planie z ogromnym szacunkiem – mówił producent Robbie Brenner („Igraszki losu”, „Wyspa strachu”). Giarratana dodawała zaś: – Marc potrafi subtelnie oddać punkt widzenia dzieci. A przecież to właśnie dzieci są prawdziwymi bohaterami tego filmu.
Sam Childers mówił: to nie ja ratowałem dzieci Sudanu, to one uratowały mnie. Moim zdaniem, tylko Marc mógł pokusić się o oddanie tego paradoksu.
Forster początkowo nieco się wahał, czy reżyserować „Kaznodzieję z karabinem”. – Pomyślałem, że Childers to fascynująca postać, ale czy to wszystko rzeczywiście się zdarzyło? Moje wątpliwości się rozwiały, gdy poznałem Sama osobiście. Jest pełen głębokich sprzeczności. Jednak dokonał rzeczy, które podziwiam. Reżyser podsumowywał: – Zawsze robię filmy, których scenariusze coś dla mnie znaczą. Ryzykuję porażkę i czasami przegrywam, ale za nic nie chcę się powtarzać.
Sam Childers (Gerard Butler), narkotykowy diler i członek gangu motocyklowego, w dramatycznych okolicznościach nawraca się i rozpoczyna walkę o utworzenie sierocińca w rozdartym wojną Sudanie. Na drodze stają mu miejscowi watażkowie, którzy sprawują tam krwawe rządy. Pozbawieni skrupułów, wcielają do armii dzieci i wysyłają je na wojnę. Childers nie będzie przebierał w środkach, walcząc o życie sierot i o odkupienie własnych grzechów.
Oglądając polską telewizję często widzimy w niej amerykańskie akcenty – nie tylko w postaci programów opartych na formatach ze Stanów Zjednoczonych. W rodzimych serialach, bohaterowie często oglądają amerykańskie filmy, czy wspominają tamtejsze gwiazdy show biznesu. Zdarza się jednak i tak, że w telewizji za wielką wodą pojawiają się polskie wątki i bohaterowie polskiego pochodzenia. W zależności od tego, czy mamy do czynienia z serialem dramatycznym, czy sitcomem – nasze narodowe cechy przedstawiane są mniej lub bardziej stereotypowo. Przypomnijmy sobie, która z postaci narobiła największego zamieszania w jankeskim serialu.
Jeśli ktoś po drugiej części „Facetów w czerni” sądził, że ich formuła bezpowrotnie się wyczerpała, a żadna kolejna nie dorówna pierwszemu epizodowi sprzed 15 (!) lat, ten powinien śmiało zaryzykować i wybrać się na trzecią odsłonę zabawy z „K” i „J” w rolach głównych. To bez wątpienia jedna z najlepszych komedii tego roku!