źródło: megafon.pl
Terry Gilliam kontynuuje tyradę pod adresem współczesnych hollywoodzkich produkcji.
W ostatnich dniach reżyser ostro skrytykował cykl "
Transformers" Michaela Baya i Stephena Spielberga, argumentując, że film ogląda się jak grę wideo, a widz nie jest w stanie zaangażować się emocjonalnie w wydarzenia przedstawione na ekranie. Dziś oberwało się kolejnym produkcjom: "
Incepcja", "
Mroczny rycerz" i "
Przygody Tintina".
-
Pościgi samochodowe w "Mrocznym rycerzu" wyglądają jak wyciągnięte żywcem z gry "Grand Theft Auto" - tłumaczy Gilliam. -
Jeśli chodzi o "Incepcję", to zastanawiałem się, dlaczego wszystkie sny przypominały filmy akcji. Czy ludzie nie śnią o innych rzeczach? A "Przygody Tintina"... Mam wrażenie, że twórcy mówią do widza: "Szybciej, szybciej, oglądaj, zaraz będzie sequel!". Spokojnie, zwolnijcie, dajcie ludziom odetchnąć. To już nawet nie kolejka górska, bo kolejka przynajmniej zwalnia w pewnej chwili, jest jakieś oczekiwanie, napięcie.
Terry Gilliam ma na koncie przeboje "Monty Python i Święty Graal", "Dwanaście małp" i "Parnassus - człowiek, który oszukał diabła".
ZOBACZ TAKŻE:
Magazyn Filmowy Orange