Robin Williams chciałby zagrać Alberta Einsteina lub Theodore'a Roosevelta.
Aktor przyznał, że marzy o wcieleniu się w słynnego naukowca albo byłego prezydenta USA.
-
Bardzo chciałbym zagrać Einsteina - oznajmił Williams. -
Kiedyś może się uda. Albo Teddy'ego Roosevelta, bo to naprawdę fascynujący człowiek. Strzelał do każdego zwierzaka, którego zobaczył na swojej drodze!
60-letni Williams, który przeszedł niedawno skomplikowaną operację serca, zapewnił też, że nie zamierza przechodzić na emeryturę.
-
Będę grał jak długo się da, bo nadal sprawia mi to przyjemność - tłumaczy gwiazdor. -
Emerytura nie figuruje w moich planach.
Dorobek aktora zamyka animacja "Happy Feet: Tupot małych stóp 2".
ZOBACZ TAKŻE:
"Gwiazdy oglądają": Tomasz Ciachorowski