Katherine Heigl nie wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia.
Aktorka, która wyszła za muzyka Josha Kelleya, twierdzi, że miłość rodzi się z biegiem czasu.
-
Nie wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia - oznajmiła Heigl. -
Miłość przybiera na sile, gdy coraz lepiej poznajesz drugą osobę. Wierzę jednak w chemię. Ktoś może spodobać ci się już przy pierwszym spotkaniu, możesz poczuć coś, czego nigdy wcześniej nie czułeś. To pewnie feromony. W Joshu jest coś niebywale atrakcyjnego i seksownego, co mnie do niego przyciąga, choć on w ogóle nie jest w moim typie. Wcześniej spotykałam się wyłącznie z tajemniczymi, humorzastymi facetami, zazwyczaj aktorami. Josh jest inny od wszystkich mężczyzn, jakich do tej pory poznałam. Jest bardzo pozytywny i optymistyczny.
Od 9 grudnia polscy widzowie mogą podziwiać Katherine Heigl w komedii romantycznej "Sylwester w Nowym Jorku".
ZOBACZ TAKŻE:
"Gwiazdy oglądają": Tomasz Ciachorowski