"W ciemności" (tytuł angielski: "In Darkness") w reżyserii Agnieszki Holland, koprodukcja
polsko-niemiecko-kanadyjska, to oparta na faktach historia Polaka Leopolda Sochy (w tej roli Robert
Więckiewicz), który podczas II wojny światowej z drobnego oszusta przeobraził się w bohatera.
Mężczyzna postanowił ukryć w kanałach, na okres wielu miesięcy, grupę Żydów z lwowskiego getta.
Początkowo za swoją pomoc żądał zapłaty. Później jednak - gdy tragiczny los tych ludzi poruszył
jego serce - postanowił pomagać Żydom bezinteresownie. Ryzykował przy tym życiem własnym i swojej
rodziny.
Film "W ciemności" jest polskim kandydatem do Oscara 2012 w kategorii obraz nieanglojęzyczny.
Oprócz Więckiewicza, w obsadzie są m.in. Kinga Preis, Agnieszka Grochowska, Benno Furmann i Marcin
Bosak. Autorką zdjęć jest Jolanta Dylewska.
Realizacji kinowej opowieści o najsłynniejszym detektywie w historii literatury po raz drugi podjął
się Brytyjczyk Guy Ritchie. W 2009 r. Ritchie wyreżyserował film przygodowy "Sherlock Holmes"
(wspólna produkcja USA, Wlk. Brytanii i Niemiec), w którego obsadzie znaleźli się m.in. Robert
Downey Jr., Jude Law i Rachel McAdams. "Sherlock Holmes" był nominowany do dwóch Oscarów - za
muzykę i scenografię.
W kolejnej kinowej opowieści o przygodach genialnego i ekscentrycznego detektywa, "Sherlocku
Holmesie: Grze cieni" ("Sherlock Holmes: A Game of Shadows", USA), w rolach głównych powracają
Robert Downey Jr. (jako Holmes) i Jude Law (jako doktor Watson). Holmes będzie walczył z
najgroźniejszym przeciwnikiem w całej swej karierze, profesorem Moriartym - człowiekiem wybitnie
inteligentnym, charakteryzującym się skłonnością do czynienia zła oraz "absolutnym brakiem
sumienia".
Nowa, niebezpieczna przygoda rozpocznie się, gdy znalezione zostanie ciało księcia Austrii. Dowody
przedstawione w sprawie tej śmierci przez inspektora Lastrade'a będą wskazywać na samobójstwo.
Holmes dojdzie jednak do innego wniosku - że książę najprawdopodobniej padł ofiarą morderstwa, a za
całą sprawą stoi profesor Moriarty. Jak się okazuje, kolejnym celem zabójcy może stać się cygańska
wróżbitka Sim.
Profesora Moriarty'ego zagrał Jared Harris. W postać inspektora Lestrade'a wcielił się Eddie
Marsan. Jako wróżbitka Sim wystąpiła z kolei szwedzka aktorka Noomi Rapace, znana międzynarodowej
publiczności z roli Lisbeth Salander w ekranizacjach powieści Stiega Larssona z cyklu "Millennium".
Komedia Akiego Kaurismakiego "Człowiek z Hawru" ("Le Havre"), film będący fińskim kandydatem do
Oscara - który w kinach w Polsce będzie można oglądać od piątku - to historia rozgrywająca się w
portowym mieście. Żyje tam grupa wyjątkowo barwnych postaci. Bohaterowie filmowej opowieści to
pucybut o złotym sercu, jego ukochana żona, ich wyjątkowo inteligentny pies Łajka oraz tajemniczy
detektyw i dawna gwiazda rock and rolla. Pewnego dnia losy ich wszystkich odmieni niespodziewanie
uciekinier z Afryki.
Najnowsza komedia Kaurismakiego jest "hołdem mistrza czarnego humoru dla klasyki czarnego kryminału
lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych" - zwraca uwagę jej polski dystrybutor, firma Gutek Film. Na
ubiegłorocznym festiwalu w Cannes Kaurismaki zdobył za "Człowieka z Hawru" nagrodę krytyków
filmowych FIPRESCI.
Oglądając polską telewizję często widzimy w niej amerykańskie akcenty – nie tylko w postaci programów opartych na formatach ze Stanów Zjednoczonych. W rodzimych serialach, bohaterowie często oglądają amerykańskie filmy, czy wspominają tamtejsze gwiazdy show biznesu. Zdarza się jednak i tak, że w telewizji za wielką wodą pojawiają się polskie wątki i bohaterowie polskiego pochodzenia. W zależności od tego, czy mamy do czynienia z serialem dramatycznym, czy sitcomem – nasze narodowe cechy przedstawiane są mniej lub bardziej stereotypowo. Przypomnijmy sobie, która z postaci narobiła największego zamieszania w jankeskim serialu.
Jeśli ktoś po drugiej części „Facetów w czerni” sądził, że ich formuła bezpowrotnie się wyczerpała, a żadna kolejna nie dorówna pierwszemu epizodowi sprzed 15 (!) lat, ten powinien śmiało zaryzykować i wybrać się na trzecią odsłonę zabawy z „K” i „J” w rolach głównych. To bez wątpienia jedna z najlepszych komedii tego roku!