''Gwiezdne wojny: Część I - Mroczne widmo 3D'': Zwiastun na Super Bowl [wideo]
poniedziałek, 06 lutego 2012 08:38 | mf
źródło: Imperial CinePix
Podczas Super Bowl, finału rozgrywek futbolu amerykańskiego, wyemitowano kilka specjalnie przygotowanych zwiastunów nadchodzących superprodukcji. Widzowie mogli oglądać m.in. dwa nowe spoty do "Gwiezdne wojny: Część I - Mroczne widmo 3D".
Przygotowania do realizacji pierwszej części "Gwiezdnych wojen" zajęły kilka lat. W listopadzie 1994 George Lucas rozpoczął pracę nad scenariuszem. Pisał ręcznie, w tym samym notatniku, w którym opracowywał zarysy wszystkich swoich wcześniejszych filmów. Aby "Gwiezdne wojny" ponownie zagościły na ekranach kin - po szesnastu latach, które upłynęły od premiery "Powrotu Jedi" - trzeba było pięciu lat pracy w trzech krajach, tysięcy projektów, zastępu specjalistów i całej gamy pionierskich efektów specjalnych.
Koncepcja "Części I" narodziła się ponad trzydzieści lat temu, kiedy Lucas pracował nad fabułą pierwszych "Gwiezdnych wojen".
Naszkicował wtedy zarys akcji obejmującej wydarzenia, które miały miejsce o jedno pokolenie wcześniej od przedstawionych w realizowanym wtedy filmie. Był to jedynie bardzo ogólny zarys, lego struktura niewiele się jednak zmieniła od tamtego czasu - mówi.
Oczywiście Lucasowi nie przyszło wtedy do głowy, że opracowany przez niego zarys akcji kiedykolwiek doczeka się realizacji. Trzeba było, by "Gwiezdne wojny" stały się fenomenem socjologicznym. Wszyscy zadawali mi pytanie: "Ile części masz zamiar nakręcić?" - mówi. - Pomyślałem więc, że mogę sięgnąć da korzeni i pokazać wydarzenia, które legły u podstaw pierwotnej trylogii.
W ubiegłym roku George Lucas postanowił po raz kolejny sięgnąć do korzeni i pokazać przygody młodego Anakina Skywalkera w wersji 3D. Po roku przygotowań, trójwymiarowe "Mroczne widmo" wreszcie trafi na ekrany naszych kin. Czy warto czekać? Być może odpowiedzieć znajdziecie w poniższym spocie przygotowanym na Super Bowl.
Oglądając polską telewizję często widzimy w niej amerykańskie akcenty – nie tylko w postaci programów opartych na formatach ze Stanów Zjednoczonych. W rodzimych serialach, bohaterowie często oglądają amerykańskie filmy, czy wspominają tamtejsze gwiazdy show biznesu. Zdarza się jednak i tak, że w telewizji za wielką wodą pojawiają się polskie wątki i bohaterowie polskiego pochodzenia. W zależności od tego, czy mamy do czynienia z serialem dramatycznym, czy sitcomem – nasze narodowe cechy przedstawiane są mniej lub bardziej stereotypowo. Przypomnijmy sobie, która z postaci narobiła największego zamieszania w jankeskim serialu.
Jeśli ktoś po drugiej części „Facetów w czerni” sądził, że ich formuła bezpowrotnie się wyczerpała, a żadna kolejna nie dorówna pierwszemu epizodowi sprzed 15 (!) lat, ten powinien śmiało zaryzykować i wybrać się na trzecią odsłonę zabawy z „K” i „J” w rolach głównych. To bez wątpienia jedna z najlepszych komedii tego roku!