Telewizja HBO przedstawiła szczegóły i obsadę nowego, kręconego w Czechach
przez Agnieszkę Holland miniserialu o Janie Palachu - studencie, który podpalił się w 1969 roku w
proteście przeciw bierności mieszkańców Czechosłowacji po inwazji wojsk Układu Warszawskiego.
Jak podali przedstawiciele stacji na konferencji prasowej w Pradze, podzielony na trzy części film
"Horzici kerz" (Krzew gorejący) nie będzie jednak opowiadał o losach samego Palacha, lecz
zmaganiach jego rodziców z aparatem państwa. Choć w pierwszym odcinku pojawi się postać płonącego
studenta, głównym bohaterem jest adwokatka Dagmar Bureszova, którą zagra słowacka aktorka młodego
pokolenia Tatiana Pauhoffova.
Prace nad trylogią rozpoczną się na początku marca. Na ekrany film trafi za rok.
W przedsięwzięcie zaangażowani są aktorzy i filmowcy z Czech i Słowacji. Część zdjęć wykona córka
Agnieszki Holland, Katarzyna Adamik. Muzykę skomponuje Antoni Łazarkiewicz.
"Otrzymałam scenariusz, który wydał mi się bardzo interesujący, bardzo wrażliwy" - mówiła na
konferencji prasowej Agnieszka Holland. "Udało nam się przy tej okazji zgromadzić bardzo dobry
sztab współpracowników i aktorów" - dodała.

Scenariusz napisał młody czeski scenarzysta Sztiepan Hulik. Opowiedziana przez niego historia
zaczyna się od wystąpienia partyjnego urzędnika Vilema Novego (w tej roli słowacki aktor Martin
Huba), który zarzucił Palachowi symulowane samospalenie. Chcąc bronić dobrego imienia syna matka
nieżyjącego studenta Libusze Palachova (Jaroslava Pokorna) wszczyna sprawę w sądzie, gdzie interesy
rodziny reprezentuje właśnie mecenas Bureszova.

Większość bohaterów to postacie prawdziwe. Adwokat Bureszova w latach 70. pełniła rolę obrońcy w
wielu czeskich procesach politycznych, po "aksamitnej rewolucji" została pierwszą niekomunistyczną
minister sprawiedliwości, a w latach 1990-1992 stanęła na czele czeskiego parlamentu federacyjnego.
Sam Palach pojawi się w filmie jedynie przez chwilę. "Od jego samospalenia zacznie się pierwszy
odcinek. Wcieli się w niego młody student; jego nazwiska nie mogę na razie zdradzać" - powiedziała
reżyser.
Według Holland tytuł filmu wywodzi się z relacji świadków samospalenia Palacha, którzy - gdy
student podpalił się na Placu Wacława - mówili, że przypominał im krzew gorejący. "Znaczenie tej
historii w swoim czasie świadczy o tym, że ona miała większy wymiar niż pojedynczy akt - mówiła
reżyser. - A jednocześnie poprzez wpisanie się w tradycję, nawet biblijną, jak w tytule, w jakiś
sposób się uogólnia, sięga innego wymiaru, bardziej metafizycznego".

Pytana przez PAP o udział filmowców z Polski Holland powiedziała, że na planie pracowała będzie jej
córka Katarzyna Adamik, a muzykę skomponuje Antoni Łazarkiewicz. "Kasia zrobi parę dni drugiej
ekipy; będą to szczególnie trudne zdjęcia, wymagające efektów specjalnych - samego aktu
samospalenia Palacha" - powiedziała reżyser.
Prosto z konferencji prasowej Agnieszka Holland pojechała na praskie lotnisko międzynarodowe, skąd
odleciała do Los Angeles na zaplanowaną na weekend 84. ceremonię rozdania Oscarów. Jej film "W
ciemności" nominowany jest do nagrody w kategorii najlepszego filmu nieanglojęzycznego.
Jan Palach oblał się benzyną i podpalił 16 stycznia 1969 roku na położonym w centrum Pragi Placu
Wacława. Młody mężczyzna zmarł trzy dni po swym dramatycznym proteście w następstwie dotkliwych
poparzeń, które obejmowały ponad 80 proc. powierzchni ciała.
Czyn Palacha stał się na całym świecie symbolem walki z biernością. W Czechosłowacji powtórzyło go
w ciągu kilku miesięcy 29 osób, z czego siedem zmarło. W Polsce w taki sam sposób przeciw inwazji
na Czechosłowację zaprotestował w sierpniu 1968 roku na Stadionie X-lecia Ryszard Siwiec. Palach
nie mógł jednak wiedzieć o jego samospaleniu, gdyż polskie służby skutecznie wyciszyły całe
wydarzenie.
ZOBACZ TAKŻE: