PiotrPlucinski
14:01, 21 czerwca 2011
Niesamowite szczęście mieli twórcy "Zakochanej złośnicy" - w głównych rolach udało im się obsadzić nieprzeciętnie utalentowanych, ale mało wówczas znanych młodziaków. Jedni swoją szansę wykorzystali, jak Heath Ledger czy Joseph Gordon-Levitt, i poszybowali w kierunku wielkiej kariery, dla innych zaś, jak w przypadku Julii Stiles, była to popularność chwilowa. Cała trójka zagrała jednak koncertowo, ratując tę w gruncie rzeczy niezgrabną i niedoreżyserowaną profanację Szekspira przed całkowitą katastrofą.