Brak średniej oceny.
Oceń recenzję:
Cóż, do adaptacji komiksów zawsze podchodzę sceptycznie, bo jak można dobrze przenieść komiks na ekran. Były jedne mniej drugie bardziej udane próby. Tą najbardziej udaną był chyba, albo i na pewno, Batman. Mniej udanymi, albo w ogóle, praktycznie cała reszta.
No i mamy kolejną adaptację komiksu. Tym razem jest to Spider-Man, który notabene doczekał się już dwóch części (może nawet 3 nie pamiętam) z końcówki lat 70, albo początku 80. Przepraszam za brak precyzji, ale filmy te oglądałem z jakieś 18 lat temu więc i pamięć trochę szwankuje. Nie były to produkcje najwyższych lotów.
Więc doczekaliśmy się następnej ekranizacji. Hmmm i co teraz. Szczerze mówiąc uważam ją za bardzo udaną. Jest to (przynajmniej dla mnie) najlepsza ekranizacja komiksu zaraz po dwóch pierwszych (zaznaczam pierwszych)częściach Batmana. Co do scenariusza, to ludzie nie szczędzą mu krytyki, że płytki, śmieszny itd. Chciałem powiedzieć jedną rzecz. Ludzie to jest ekranizacja komiksu nie spodziewajcie się nie wiadomo jakiego scenariusza, bo go nie dostaniecie.
Co do gry aktorskiej to całkiem przyzwoita (najlepiej wypada dla mnie William Defoe). Rola Mary Jane trochę razi, w komiksie to była super modelka, tutaj jest przeciętna(cóż Kirsten Dunst trochę się zbrzydło od "Wywiadu z wampirem").
Jest ogólnie kilka rozjazdów z komiksem (ja np. chciałbym widzieć super fryzurke klanu Osbornów), ale ogólnie jest dobrze, nawet bardzo. Świetne efekty specjalne i w końcu Spider rusza się jak Spider. Jest szybki i zwinny.
Ogólnie filmowi nie mam nic do zarzucenia. Jest jedną z najlepszych adaptacji komiksu jakie widziałem, ale oskarowego scenariusza to się po nim nie spodziewajcie.
omnislash