Średnia ocena:
Oceń recenzję:
Trzeciego września 1973 roku o godzinie 18:22 i 32 sekundy plemnik wyposażony w chromosom X, należący do Pana Rafaela Poulain, połączył się z komórką Pani Poulain, powodując zapłodnienie, a w końcu po dziewięciu miesiącach przyjście na świat Amelii. Ojciec dziewczynki to były lekarz wojskowy, a matka jest znerwicowaną nauczycielką.
Mała Amelia chciałaby, aby ojciec wziął ją od czasu do czasu w ramiona, jednak jedyny kontakt fizyczny jaki z nim ma to regularne badania lekarskie. Amelia nie może wtedy powstrzymać swego serduszka, które bije jak szalone. Przez to ojciec uważa, że córka cierpi na chorobę serca - dlatego Amelia nie chodzi do szkoły. Pozbawiona kontaktu z innymi dziećmi, balansując między nerwicami matki i dystansem ojca, Amelia znajduje schronienie w nierealnym świecie.
Tak oto zaczyna się jeden z najpiękniejszych filmów jakie w swoim życiu widziałem. To opowieść o ludzkiej dobroci i miłości. Amelia żyje w zupełnie normalnym świecie, choć dużo weselszym od naszego (Paryż został specjalnie ubarwiony komputerowo). Amelia pracuje w małej knajpce, ma znajomych i wita codziennie się z sąsiadami. Jej życie toczyłoby się nadal normalnie, gdyby nie pewne zdarzenie, które diametralnie zmieniło wszystko. W dniu śmierci księżnej Diany Amelia znalazła dziwną skrzynkę. Postanowiła odszukać jej właściciela, a nie było to wcale takie łatwe. Gdy zobaczyła ile radości mogła takim w sumie drobiazgiem komuś sprawić, postanowiła już zawsze pomagać ludziom i kontynuować dzieło Diany. Widzimy więc jak Amelia kolejno pomaga (ale w sposób całkowicie anonimowy) swoim przyjaciołom, znajomym, sąsiadom. Ucieka się przy tym do przeróżnych forteli (np. preparuje list miłosny).
Pewnego dnia poznaje w metrze chłopaka, który jest tak zagadkowy, że Amelia robi wszystko, by go rozszyfrować. Poznaje także starego malarza, pomagającego jej zrozumieć uczucia jakie dziewczyna żywi do "chłopaka z metra".
Film ukazuje bardzo dokładnie, wręcz w detalach, małe przyjemności jakie płyną z samego istnienia. Amelia uwielbia zanurzać dłonie w worku z ziarnem, kocha łamanie łyżeczką skorupki w przypalonej śmietance, puszczanie kaczek na wodzie. Każdy ma w życiu coś, co lubi robić najbardziej i nie muszą to być wcale rzeczy ważne. Najwięcej przyjemności sprawiają właśnie takie błahostki. Amelia dowiaduje się w końcu na czym polega ludzkie szczęście i jak można je odpowiednio wykorzystać, kiedy się już przydarzy. Dowiaduje się także na czym polega prawdziwa miłość - poznaje wreszcie jej tajemnicę, by poczuć się jak odkrywca egipskiego grobowca. Ty także możesz ją poznać...
Piotr