Średnia ocena:
Oceń recenzję:
"Dzień Próby" jest nietypowym pod wieloma względami dramatem policyjnym.
Akcja filmu Antoine Fuqua rozgrywa się bowiem w przeciągu jednego dnia i, co zaskakujące, to wystarczyło, aby scenarzysta David Ayer uplótł zagmatwaną, ale jednocześnie interesującą intrygę. Film różni się od wielu tego typu produkcji. Nie ma w nim bowiem jednego konkretnego śledztwa do rozwiązania, czy jednego konkretnego wroga do powstrzymania. Pokazana została tu typowa, żmudna praca policyjna.
Hoyt i Harris mają dwóch wrogów - jednym jest cały światek narkotykowy, a drugim są oni sami. To jest też jeden z głównych motywów filmu - jak daleko w walce z przestępcami może posunąć się policjant? Czy w ogóle można skutecznie walczyć, a jednocześnie przestrzegać reguł gry? Ten film pokazuje jak cienka granica dzieli tych, co chronią prawo, od tych, którzy je łamią.
Ciekawie zostało też pokazane miejsce akcji - Los Angeles. W "Dniu Próby" Miasto Aniołów wygląda zupełnie inaczej, niż mieliśmy okazję oglądać w wielu innych produkcjach. Widzimy więc dzielnice biedoty, gdzie królują gangi, a strzelaniny są chlebem powszednim. Ulice pełne są zaś prostytutek i handlarzy narkotyków.
Dodatkowym plusem filmu są bardzo dobre kreacje aktorskie. Denzel Washington kapitalnie zagrał Alonzo Harrisa, a Ethan Hawke bardzo dobrze wypadł w roli Jacka Hoyta. Obaj stworzyli bardzo przekonujący duet.
"Dzień Próby" w zasadzie nie ma minusów. Jednakże zdaję sobie sprawę, że nie jest to film dla każdego. Nie uświadczymy tu bowiem spektakularnych strzelanin, czy niesamowitych pościgów w stylu choćby "Bad Boys". Film jest raczej spokojny, nastawiony bardziej na zgłębianie psychiki bohaterów, niż na akcję. Jednakże ciekawie nakreślona intryga sprawiła, iż oglądałem go z niekłamaną przyjemnością.
S1NNER