search
wszystko o filmie
tape
  • Zwiastun
  • Clip
  • Tapety
  • Plakaty
  • Foto tematy
  • Galerie

repertuar kin
Wpisz nazwę miasta:
Repertuar kin
filmy online
premiery

Ostatnie aktywności

Piotr_K Piotr_K uzupełnił dane ogólne w In the Heart of the Sea
Piotr_K Piotr_K uzupełnił obsadę w Furia
Frania Frania uzupełnił profesję w Kees van Oostrum
Frania Frania uzupełnił kamień milowy w Kees van Oostrum
Frania Frania uzupełnił dane ogólne w Kees van Oostrum
Frania Frania uzupełnił filmografię w Kees van Oostrum

Dekalog, jeden (1988)

Recenzja "Dekalog I"

poniedziałek, 24 sierpnia 2009 16:18
Ocena Recenzenta:
Średnia ocena:
Ocena 41/5
Oceń recenzję:
Krzysztof Kieślowski to osoba, której nie można nie znać. Nie każdy interesuje się kinem, ale o jego twórczości po prostu wypada coś wiedzieć. Tak jak wielu nie interesuje się muzyka klasyczna, a wie, kim byli Chopin czy Mozart, tak nawet ci, których jedynym kontaktem z kinem jest brazylijska telenowela, powinni wiedzieć, kim był Krzysztof Kieślowski. Dlaczego? Bo to twórca wybitny, wielki reżyser i scenarzysta, prawdziwy wizjoner kina, doceniony nie tylko w Polsce ale i na całym świecie.

Stanowi on jakby wizytówkę polskiej kinematografii, jest jej ambasadorem, choć już nigdy nie stworzy nowego dzieła. Jednak nadal w rożnych zakątkach globu odbywają się przeglądy jego twórczości, a filmy Kieślowskiego nadal oddziaływują na współczesnych twórców kina. Bez wątpienia jego najsłynniejszym dziełem jest ‘Dekalog’. I właśnie w tym miejscu chciałabym zamieścić kilka moich refleksji dotyczących pierwszej jego części, czyli tej dotyczącej przykazania ‘Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną’. To co mnie najbardziej uderzyło w tym filmie, to fakt, jak wiele można przekazać posługując się bardzo niewielkimi środkami wyrazu i muzyka. Nie ma tu żadnych technicznych fajerwerków. W centrum znajduje się to, co najważniejsze: czyli scenariusz i aktorzy. Są wiec długie zbliżenia, sugestywne zdjęcia i oczywiście wspaniale ilustrująca wszystko muzyka.

O czym jest ten film? Przede wszystkim to ostrzeżenie przed nadmierna, niemal bezgraniczna wiara w możliwości techniki. Ktoś mógłby stwierdzić, że kojarzy mu się to z ‘Matriksem’. Tak, tez o tym pomyślałam. Ale w ‘Dekalogu I’ problem ten przedstawiony jest bez komputerowych sztuczek, ale przez to nabiera większej głębi i wiarygodności. O ileż łatwiej utożsamiać się z bohaterem – przeciętnym człowiekiem niż jakimś superherosem. Kieślowski zmusza do zastanowienia się i refleksji nad współczesnym światem, a przesłanie jego filmu z czasem wcale się nie deaktualizuje. Wydaje mi się, ze jest wręcz odwrotnie: staje się coraz bardziej dramatyczne w świecie galopującej techniki.

Oczywiście, skoro cala seria została oparta na Dekalogu, to nie mogło zabraknąć w filmie Boga. I ten aspekt dzieła jest dla mnie najbardziej kontrowersyjny. Otóż Bóg nie jest pokazany tu jako miłujący Ojciec, ale jako surowy sędzia, który ukarze każdego, kto sprzeciwi się jego woli. Po obejrzeniu ‘Dekalogu I’ pierwszym skojarzeniem, jakie mi się nasunęło było to, ze Bóg postąpił z głównym bohaterem niesprawiedliwie. Dlaczego wybrał dla niego taka kare? Dlaczego jego syn musiał zginąć, skoro niczym nie zawinił? Przecież przez jego śmierć cierpieli także inni, zupełnie niewinni ludzie.

Na te pytania do dziś nie umiem sobie odpowiedzieć. I pewnie nigdy nie będę umiała. Ale to jest jeszcze jeden dowód wielkości tego dzieła: nie pozwala ono o sobie zapomnieć i co jakiś czas powraca jak bumerang. Taki wpływ na widza może mieć tylko kino na najwyższym światowym poziomie.
Trisska

A TERAZ...

wyslij znajomym  Wyślij znajomym
drukuj  Drukuj

Opinie (0)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!