Zatrzymani w czasie (2002)
Recenzja "Bajka... (badziewie???)"
środa, 29 listopada 2006 15:55
Średnia ocena:
Oceń recenzję:
Film okazał się bardzo nudną bajką dla osób z dużym nadmiarem czasu. Jednak czegóż można było się spodziewać po samym zamysle filmu jakim było "zatrzymywanie (spowalnianie, przyspieszanie - rezultat ten sam) czasu"?
Parę ciekawych efektów, dwa niecałkiem śmieszne (czytaj: oklepane) gagi, z góry znane zakończenie. Ot zwykła bajeczka dla dzieci, fascynatów przesadzonej fantazy i tym podobnych
Film pokrótce wygląda tak: znudzony nastolatek pokrzywdzony przez los (ojciec go nie rozumie, nie ma samochodu ani dziewczyny) wplątuje się w aferę "szpiegowską". Występuje w roli superbohatera, który wraz z towarzyszącą mu u boku ukochaną (cóż znalazła się i ukochana, do czego przyczynił się splot tendencyjnych wydarzeń) przemierza mile, aby ratować porwanego ojca - naukowaca.
Film dla dzieci od lat 10 do 15. Starszym nie polecam. Ani to komedia, ani sensacja - coś na kształt filmu familijnego, jednak skierowanego do młodszej części familii.
Tak przedstawi się obraz "Clockstoppers" w moich oczach. Nadmieniam, że moim ulubionym gatunkiem filmów są zagadkowe, mroczne thrillery, tudzież horrory.
Marmite
A TERAZ...
Wyślij znajomym
Drukuj
Opinie
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!