search
wszystko o filmie
tape

repertuar kin
Wpisz nazwę miasta:
Na co do kina w ten weekend?
Repertuar kin

Śmiertelna wyliczanka (2002)

Recenzja "Byliby doskonali, lecz wad im zabrakło"

środa, 29 listopada 2006 15:57
Ocena Recenzenta:
Średnia ocena:
Ocena 4/5
Oceń recenzję:
"-Powtórzmy to sobie; nie można żyć pełnią życia nie zaznawszy samobójstwa i zbrodni...mów! – Bez paktu odwiecznego ognia, który jednym daje życie, innym śmierć....-Na trzy... 1,2...3! " –huk pistoletowego wystrzału kończy pierwszą scenę "Śmiertelnej wyliczanki" . To jeden z ważniejszych jeśli nie najważniejszy film mojego życia. Ten obraz jest dziełem wybitnym, wstrząsającym, przeszywajcym do głębi, rzucającym na kolana ,które oszałamia i zniewala od samego początku...Główni wydawałoby się bohaterowie, para detektywów Cassie Mayweather (Sandra Bullock) i Sam Kennedy (Ben Chaplin), wyjątkowo irytujący i antypatyczni w rzeczywistości stanowią tylko tło wydarzeń. Na pierwszy plan wysuwają się dwaj uczniowie renomowanego liceum Richard Haywood i Justin Pendleton , chłopcy z bogatych domów połączeni dziwną relacją i zawartym paktem samobójczym, którzy bardziej od siebie różnić się nie mogli : Richard(Ryan Gosling)jest szkolną gwiazdą , używa swej olśniewającej powierzchowności, błyskotliwości i inteligencji aby pogrywać sobie na emocjach innych i zjednywać sobie ludzi dla własnych celów. Justin(Michael Pitt) to w pewnym sensie przeciwieństwo swego sekretnego przyjaciela : jest nieśmiałym i wrażliwym młodym człowiekiem żyjącym w świecie filozofii, sztuki i poezji Rimbauda. Chłopak jest geniuszem i samotnikiem co nie przysparza mu zwolenników w klasie. Dlatego może się wydawać zaskakującym fakt, iż właśnie Richarda i Justina( to ich mam na myśli , tytułując moją recenzję "byliby doskonali,lecz wad im zabrakło") połączyła przedziwna przyjaźń...chłopcy potajemnie spotykają się w opuszczonej chatce na klifie, gdzie odprawiają niezwykłe rytuały a także planują morderstwo doskonałe...wkrótce bohaterowie przechodzą od planów do czynów... na miejscu zbrodni pozostawiają fałszywe ślady i z rosnącą satysfakcją obserwują poczynania bezradnej policji...Podczas oglądania tego Filmu nie sympatyzowałam z parą agentów , Cassie i Samem ( wyjątkowo nieciekawe role, kiepsko zagrane) tylko z młodymi zabójcami. Szczególne wrażenie wywarł na mnie Ryan Gosling, który jako Richard , był REWELACYJNY , to wymarzony aktor do tej roli... na zakończenie dodam,że Richard Haywood na zawsze pozostanie moim ukochanym bohaterem filmowym...
Miriam

A TERAZ...

wyslij znajomym  Wyślij znajomym
drukuj  Drukuj

Opinie

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!