search
wszystko o filmie
tape

repertuar kin
Wpisz nazwę miasta:
Na co do kina w ten weekend?
Repertuar kin

WYWIADY:

  • Edyta Olszówka: Przemiana w kobietę glamour

Edyta Olszówka: Przemiana w kobietę glamour

Zmiana, to dla Edyty Olszówki jedyna pewna rzecz w życiu. Właśnie w tej chwili nadszedł dla aktorki czas zmian zarówno w życiu zawodowym jak i prywatnym. Na planie serialu "Samo Życie" przeistacza się w kobietę glamour u boku przystojnego aktora rosyjskiego Andrieja Biełanowa. Prywatnie też postanowiła coś dla siebie zrobić - na początek rzuciła palenie!

Jak się czujesz ze zmianą wizerunku Twojej bohaterki w "Samym Życiu"?

Dobrze. W ogóle myślę, że jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana. Wprowadza nowy oddech, nową energię. Tym bardziej się cieszę, że dotknęło to również "Samego Życia".

Miałaś wpływ na nowy look Marii?

Nie i nie chcę mieć. Jeśli chodzi o mnie i moje życie mogę decydować, ale w temacie wyglądu mojej bohaterki wolałabym pozostawić to w rękach fachowców.

Jak daleko potrafisz zaufać realizatorom?

Jestem otwarta na zmianę koloru włosów, długość... Poza tym, pracując przez lata z jedną bohaterką, muszę brać pod uwagę, że Maria też potrzebuje zmian.

Ale odkąd Cię znam jest blondynką!

To prawda, ale też nikt mnie nie chce specjalnie przefarbowywać. Takich kolorów dostarczał mi jedynie teatr.

A teraz również "Headhunter", a raczej "Nigdy nie mów nigdy", gdzie masz burzę rudych loków.

Bardzo mnie to cieszy, bo aktor to nie tylko wnętrze, ale również wizerunek postaci, który pomaga budować rolę.



Ile Edyty Olszówki jest w Edycie z filmu Wojciecha Pacyny?

To malarka, niezależna, przebojowa, odważna, z dużą empatią do ludzi, a przede wszystkim spełniona rodzinnie kobieta, matka. Chyba trochę daleko jest ode mnie.

Wrażliwa?

Jak my wszystkie. Kobiety dziś są bardziej otwarte na miłość, na siebie i na drugiego człowieka. Wydaje mi się, że jesteśmy coraz bardziej świadome czego oczekujemy od życia. Nasza emancypacja, niezależność idą w dobrym kierunku. Widzę jak wiele kobiet bierze udział w warsztatach rozwoju duchowego, sztuce życia, szukaniu siebie poza sferą finansowo-biznesową. To bardzo fajnie.

W jakim momencie sztuki życia teraz jesteś?

Chciałabym móc powiedzieć, że czuję pełne spełnienie. Niestety, chyba nie ma dziedziny, w której mam przesyt lub równowagę. Dużo pracy mnie jeszcze czeka. Taka karma... (śmiech).

Nie wyciągasz wniosków, nie słuchasz siebie?

To nie tak. Każdy ma swój czas i swój rozwój.

Udało Ci się coś w sobie zmienić?

Absolutnie! Rzuciłam palenie, nie piję alkoholu. To są ważne dla mnie kroki, bo być z papierosem ponad dwadzieścia lat to dość bliska relacja, a teraz nie być wcale (śmiech). To ogromne wyzwanie i cieszę się, że potrafię temu sprostać. Oczywiście nie wiem, co będzie jutro... (śmiech).

Ale to jest chyba w życiu najfajniejsze.

Tak, tylko ja ten stres zajadam (śmiech). Zawsze byłam bliska sportowemu życiu i myślę, że powinnam do tego wrócić. Samo wchodzenie na czwarte piętro bez windy i spacery z Bolkiem nie wystarczą. Poza tym wiek zobowiązuje. Nie interesuje mnie sztucznie podtrzymywana młodość, lecz zdrowa starość.