search
repertuar kin
Wpisz nazwę miasta:
Na co do kina w ten weekend?
Repertuar kin
Nagrody
tape

Złote Maliny

6 nominacji

Camerimage

1 nagroda


Aleksander (2004)

Recenzja "Aleksander (Alexander)"

poniedziałek, 04 grudnia 2006 17:07
Średnia ocena:
Ocena 21/5
Oceń recenzję:
Z tym filmem, który z założenia miał rzucić międzynarodową publikę na kolana, wielu wiązało olbrzymie nadzieje. Cieszyć się będą jednak jedynie uczniowie. Legenda Aleksandra Wielkiego w rękach Olivera Stone'a otrzymuje bowiem kształt kolorowego wykładu historycznego.

Opowieść o macedońskim królu, który w wieku 25 lat podbił większość starożytnego świata, snuje stary Ptolemeusz - niegdyś zaufany generał i powiernik wielkiego wojownika, teraz władca Egiptu, spisujący historię na potrzeby biblioteki aleksandryjskiej. Po kolei, poznajemy dzieciństwo urodzonego w 356 roku p.n.e. syna Olimpias i Filipa II, a następnie oglądamy jak Aleksander Wielki buduje swoje imperium, najpierw podbijając Persję, potem krainy dzisiejszej Azji Środkowej, docierając aż do Indii. Historia kończy się na łożu śmierci dowódcy, w 323 roku p.n.e.. Aleksander Wielki zmarł mając 33 lata.

Przeniesienie na duży ekran biografii jednego z największych władców wszech czasów zajęło amerykańskiemu reżyserowi dziesięć lat, czyli o dwa lata więcej niż Aleksandrowi Wielkiemu zbudowanie jego imperium. Efekt - mimo przepychu realizacji - jest rozczarowujący. Z opowieści Stone'a wynika, że Aleksander (w tej roli Colin Farrell) miał... kompleks Edypa i przez całe życie starał się uwolnić od demonicznej matki (Angelina Jolie): fizycznie - uciekając na koniec świata, psychicznie - w homoseksualną miłość, nie mogąc znieść myśli, że żona może być jedynie słabym odbiciem Olimpias. Mimo iż Aleksander wielokrotnie wspomina o pragnieniu zbudowania Nowego Świata, tolerancyjnego imperium, utrzymanego w duchu helleńskiej kultury, to w wyniku obranej przez Stone'a strategii, marzenie to brzmi fałszywie i naiwnie. Od twórcy filmów "The Doors", "JFK" i "Nixon" można spodziewać się czegoś więcej.

Po obejrzeniu obrazu Stone'a nie dziwią informacje, iż Leonardo DiCaprio, Nicole Kidman, a także Baz Luhrmann wycofali się z projektu nakręcenia innego filmu o macedońskim królu. Niewiele osób zniosłoby bowiem kolejną trzygodzinną opowieść o Aleksandrze Wielkim.
megafon.pl

A TERAZ...

wyslij znajomym  Wyślij znajomym
drukuj  Drukuj

Opinie

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!