search
repertuar kin
Wpisz nazwę miasta:
Na co do kina w ten weekend?
Repertuar kin
Nagrody
tape

Złote Maliny

6 nominacji

Camerimage

1 nagroda


Aleksander (2004)

Recenzja "alex"

środa, 29 listopada 2006 15:58
Ocena Recenzenta:
Średnia ocena:
Ocena 42/5
Oceń recenzję:
Byłem, zobaczyłem i...się nie rozczarowałem. Oliver Stone nadal trzyma wysoki poziom. Nie wiem skąd te zarzuty ze strony naszych „wspaniałych” subiektywistów filmowych, którzy mają czelność nazywać siebie krytykami filmowymi. Wydaje mi się, że zawód tzw. „krytyka” filmowego wymusza na nich oglądanie filmów. Może tym ludziom brakuje po prostu odpowiedniego poziomu wrażliwości. A może chcą dorównać swoim kolegom po fachu z kraju Wielkiego Brata pod względem homo fobii. Zastanawia mnie tylko co tak naprawdę bulwersuje ich w tym filmie. Przecież akty homo- i biseksualne w tamtych czasach miały miejsce na porządku dziennym. Jeżeli chodzi o sam film to nie ma w nim aż tylu scen homoseksualnych jak np. w „Złym wychowaniu” Pedro Almodovara czy w „Jego bracie” Patrica Chereau. Ale dość tych impertynencji, skupmy się na tym co najważniejsze w filmie. Od strony wizualnej „Aleksander” poraża swoim rozmachem, świetnymi zdjęciami i ujęciami. Wrażenie robi zwłaszcza bitwa pod Gaugamelą czy walka ze słoniem w Indiach. Muzykę skomponował niezawodny Vangelis, który już wcześniej dał popis swoich umiejętności w filmie o Krzysztofie Kolumbie „1492 - Wyprawa do raju”. Sama fabuła oparta jest na wspomnieniach jednego z generałów Aleksandra, Ptolemeusza. Akcja całego filmu może i toczy się wolno, ale na pewno nie nużąco. Dzięki temu, że Oliver Stone skupia się na psychice Aleksandra i jego relacjach z matką nie wyszedł z tego np. Rambo IV. To co kierowało jego chęcią podbicia świata wywodzi się właśnie z jego traumatycznych przeżyć z dzieciństwa: nie zaspokojone ambicje i życie w cieniu ojca, Filipa II czy działania despotycznej matki. Ale to nie tylko film o podbijaniu świata, lecz również o zazdrości i miłości, zdradzie i odwadze a przede wszystkim o chęci spełnienia marzeń Aleksandra, niezrozumiałych dla innych. Aleksander – król, Aleksander – wojownik, Aleksander – kochanek, to na pewno, ale przede wszystkim Aleksander samotnik. Mimo uwielbienia przez poddanych, miłości Hefajstiona i zdobycia prawie całego wschodu Aleksander tak naprawdę nie miał dla kogo żyć. Nawet marzenia, które dodawały mu na początku pewności siebie z czasem wprawiły go w obłęd. Jego życie, choć tak krótkie (zmarł w wieku 33 lat Przyp. Red.) :), zmieniło oblicze świata na zawsze. Bo choć podbijał dalekie kraje, to nie narzucał im całej swojej woli. Bardzo często utrzymywał ich ustrój, władze czy kulturę. Każdemu kto wcześniej oglądał któryś z filmów Olivera Stona i się nie zawiódł polecam również obejrzeć „Aleksandra”. Niech sam oceni. Bo jak twierdził wielki miłośnik kina Zygmunt Kałużyński , w każdym filmie można znaleźć coś dobrego dla siebie.
Hunter

A TERAZ...

wyslij znajomym  Wyślij znajomym
drukuj  Drukuj

Opinie

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!