search
WSZYSTKO
tape

Nagrody
tape

Złote Globy

3 nominacje

MTV Movie Awards

1 nominacja

Oscary

1 nominacja

BAFTA

1 nominacja


kamienie milowe
tape

2005 udział w głośnej superprodukcji „Królestwo niebieskie” Ridleya Scotta

2005 użyczenie głosu postaci Aslana w „Opowieściach z Narnii”

2005 kolejne spotkanie z Jordanem na planie „Śniadania na Plutonie”


WYWIADY:

  • Liam Neeson: Nigdy nie marzyłem o zagraniu Jamesa Bonda

Liam Neeson: Nigdy nie marzyłem o zagraniu Jamesa Bonda

Liam Neeson opowiada o swojej roli w filmie Pierre Morela i Luce Benssona "Uprowadzona".

Pana postać poznajemy w „Uprowadzonej” w dość oryginalny sposób, jak na film akcji, a mianowicie jako ojca całkowicie oddanego córce, a nie jako byłego agenta służb specjalnych. Co Pana przekonało do roli Bryana, który bliższy jest antybohaterom niż Jamesowi Bondowi?

Chciałem zagrać w thrillerze, który połączy zawrotne tempo z mocnym emocjonalnym wydźwiękiem. Od razu widzimy, że Bryan ubóstwia swoją córkę. Poza tym, choć nigdy nie marzyłem o zagraniu Jamesa Bonda, przyjemnie jest móc wpakować magazynek w zwyrodnialców i jeździć niczym kierowca Formuły 1. Zależało mi także na współpracy z Lukiem Bessonem, którego od dawna cenię.

Większość postaci, które Pan zagrał, imponuje fizycznością, ale także duchem: czy to Pana znak firmowy?

Trudno mi to oceniać na chłodno, gram w zgodzie z moją naturą i szczerze powiedziawszy nigdy nie rozmawiałem z Pierrem Morelem, dlaczego przyjąłem tę rolę. Prawdą jest natomiast to, że automatycznie wybieram role o dużej gamie emocji, ludzi z krwi i kości, co jest także przypadkiem Bryana.

Pracował Pan między innymi z Martinem Scorsese, Stevenem Spielbergiem, George’em Lucasem i Ridley’em Scottem. Czy perspektywa współpracy z młodym twórcą jest dodatkową zachętą?

Proszę mi wierzyć, że Pierre Morel w żadnym stopniu nie jest nowicjuszem. Pracuje przy filmach od wielu lat i ma na koncie pokaźny dorobek, zwłaszcza jako operator. Byłem pod wielkim wrażeniem oryginalnej „13 dzielnicy”. Zapowiadała wielki talent reżyserski, niezwykłe wyczucie rytmu i energię, którą potem odnalazłem na planie UPROWADZONEJ. Spodobało mi się także, że Morel sam planuje ujęcia.

Czy trudno jest się emocjonalnie przygotować do roli ojca, któremu porwano córkę?

Ojcu trudno wyobrazić sobie coś gorszego. Wyobrażamy sobie, co moglibyśmy zrobić porywaczowi i łatwo się domyślić, że nie szczędzilibyśmy sił, by odnaleźć własne dziecko. Było to o tyle ciekawsze dla mnie, że jestem przeciwny stosowaniu przemocy, a zwłaszcza takiej, jakiej używa Bryan w filmie. Ten film stawia go w sytuacji typu „albo on albo ja” i dlatego posuwa się do ostateczności.

Jak to możliwe, że Pana bohater jest w separacji z tak piękną kobietą jak Famke Janssen?

To rzeczywiście przepiękna kobieta, ale…