search
repertuar kin
Wpisz nazwę miasta:
Na co do kina w ten weekend?
Repertuar kin
Nagrody
tape

Oscary

1 nominacja

Złote Lwy - Wenecja

1 nominacja


Czarna Dalia (2006)

Recenzja "Ciekawie, ale męcząco"

poniedziałek, 24 września 2007 12:04
Ocena Recenzenta:
Brak średniej oceny.
Oceń recenzję:
“Przekombinowany “ film moim zdaniem. Trochę za dużo wątków, za dużo dygresji, które potem gdzieś tam się spotykają i tworzą całość, ale dla mnie za późno. Zbyt wcześnie zaczęłam się gubić, żeby być zainteresowaną co dalej. Myślę, że nie jeden widz będzie w podobnej rozterce i nie raz zada pytanie o co tu właściwie chodzi, kto jest kto i dlaczego… Mnożą się sytuacje, (w zastraszającym dla nie nadążającego widza tempie!), przeplatają się zdarzenia, przecinają niczym ulice na skrzyżowaniach – zmuszając nas do wytężenia zmysłów, rozglądania się na wszystkie strony i wyciągania wniosków. Widz musi być w gotowości umysłowej, wystarczy chwila nieuwagi (np. na otworzenie szeleszczącego batonika, albo wyłączenie telefonu), a może sobie darować resztę filmu. Nie ma tu gonitw i pościgów, panuje więc spokój ? Pozorny. Kamera delektuje się postaciami, które niczym w zwolnionym tempie przesuwają się po ekranie, zaciągają dymem papierosowym, wypuszczają go (widok kobiety palącej papierosa przez szklaną lufkę tutaj jest piękny…) i przyglądają sobie. Mamy czas żeby przyjrzeć się twarzom – a nawet bliżej: oczom, ustom… Niby go mamy, a nie mamy go wcale. De Palma nie pozwala widzom rozleniwić się. Pogania nas i bohaterów, pakuje ich w kolejną intrygę, wymyśla sekrety, od których puchnie głowa. Zaczynamy wszystkich o wszystko podejrzewać. Jest morderstwo przewodnie, które miało być głównym tematem filmu, ale pojawia się tyle wydarzeń jakie z powodzeniem mogłyby (i prawdopodobnie to robią) wieść prym. Mamy skomplikowane relacje damsko – męskie, samotność, wykorzystywanie nieszczęśliwych i zagubionych osobników, przyjaźnie i miłości pełne znaków zapytania, mamy kwestię prostytucji (z wyboru i z przymusu), jest też trójkącik damsko – męski, a z nim pytania kto tu jest szczery, kto i do kogo i co czuje… Za dużo! Nie przeczę – ciekawie jest, ale męcząco. Choć tajemnica tajemnicę goni, to kamera zwalnia i narażając się na pogubienie w treści można podziwiać piękne obrazy. Tu wszystko jest p i ę k n e, staranne, idealne. Wielkie oczy Scarlett, soczyste i perfekcyjnie umalowane usta Scarlett i Hilary… Każdy kadr wydaje się być dokładnie przemyślany, dopracowany w szczególe – tak jak ubiór i makijaż bohaterek. Owinięta srebrnym woalem tytoniu Scarlett, otulona blond lokami niczym słynna Marilyn, w białym moherowym sweterku, albo lśniącym szlafroku…, z jej cerą kontrastują wściekle czerwone usta – i wyglądałaby jak anioł, tylko ten kolor…, bije z niego niepokojący erotyzm… czy pasuje niewinnym niebiańskim istotom? De Palma uwodzi nas sposobem w jaki pokazuje swoje aktorki (aktorów mniej…). Ich wygląd, każde słowo, gest – pełne są erotycznego czaru, jakiejś magii, która hipnotyzuje. I tu wielki plus dla twórców „Czarnej Dalii”. Jednak pomimo wymienionych śliczności (Johansson, Swank) – na medal, a nawet koronę zasługuje wystąpienie brzydkiej Fiony Shaw. Taka twarz rodzi się jedna na milion i jak ją zobaczymy to pewnie długo nie zapomnimy. Miny, grymasy, kształty… jakie ta aktorka potrafi wyrysować na swojej twarzy są karykaturalne i wyjątkowe. Mamy wrażenie, że jej ciało jest z gumy, a skóra z elastycznego tworzywa, które można dowolnie gnieść i naciągać. Gra tej pani też nie jest czymś zwyczajnym, czy po prostu dobrym – tylko brawurowym popisem, w którym żongluje oznakami szaleństwa i przebłyskami jasności myślenia. Niezwykły kontrast z maślanymi, modelowymi panienkami. Moim zdaniem pierwszorzędna gwiazda. W stylu Glenn Close. Fascynująca. Jej szpetność jest tak unikatowa, że piękna. Sceny z nią to najmocniejsza strona tej produkcji. Chciałabym zaklepać jej Oscara.
Marta Surowiecka

A TERAZ...

wyslij znajomym  Wyślij znajomym
drukuj  Drukuj

Opinie

Ocena: 0 [0]
~ [2007-10-24 12:18]

Czarna Rozpacz
Akcja równie wartka co budowa polskiej autostrady, po 80 minutach mamy pierwszą akcję w filmie a potem zmuła, troche marnych scen pseudołóżkowych, zmułaaa, od cholery gównianych do przesady nudnych dialogów, a na koniec i tak nic nie wiadomo oco chodzi. TRAGEDIA Film twurców mody na sukces

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~KK [2007-08-28 12:09]

no co Wy?! historia jest w porządku
to jest całkiem ciekawa historia. nie mówię, że to rewelacja, ale polecam. poza tym, klimat lat 40tych dodaje filmowi uroku. Rozwiazanie wcale nie jest takie oczywiste. Jak dla mnie 8/10.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~kork [2007-08-16 12:15]

nuda...
ten film dopiero do kin wchodzi? ja go ogladalem pol roku temu :/ jest mdły i akcja strasznie sie wlecze :?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Marta [2007-08-03 11:35]

do bani.
moim zdaniem film jest męczący. Akcja dzieje się zbyt powoli. Co prawda sama fabuła filmu jest ciekawa, ale po pierwszej godzinie filmu miałam go dosyć. Byłam tak zmęczona, jakbym spędziła trzy godziny przed telewizorem. Nie zniechęcam nikogo do tego filmu, ale jk dla mnie, jest po prostu zbyt anemiczny.

odpowiedz