search
repertuar kin
Wpisz nazwę miasta:
Na co do kina w ten weekend?
Repertuar kin

Constantine (2005)

Recenzja "Niestety, film całkiem przeciętny"

środa, 29 listopada 2006 15:58
Ocena Recenzenta:
Średnia ocena:
Ocena 12/5
Oceń recenzję:
Ech, czytając opisy i oglądając reklamy spodziewałem się naprawdę niezłego widowiska, a tymczasem film jest zupełnie przeciętny, nie na miarę talentu Keanu, Rachel, Petera Stormare czy Tildy Swinton. Po pierwsze do samego końca nie opuszczało mnie wrażenie, jakbym oglądał którąs z kolei częsć przygód dzielnego Johna, co najmniej trzecią, a nie oglądałem dwóch poprzednich. Film jest pełen dziwnych postaci, które pojawiają sie, znikają i nie wiadomo po co. Ale od początku. Bohaterem jest John Constatntine - mierna podróbka Blade'a. John, wzorem bohaterów z japońskich mang, porusza się po dziwnym miescie-niby pełnym samochodów, a jednak cąłkowicie pustym- ubrany w czarny garnitur, koszulę za 200 $, nie do końca zawiązany krawat, z rozwianą fryzurą i wiecznym papierosem w zębach. Ani strój ani fajki nie są w żaden sposób usprawiedliwione w filmie, przez co stają się strasznie denerwujące. John jest jakims rodzajem egzorcysty, czy też czyms w tym stylu. Napotyka na swej drodze policjantkę Angelę, która prosi go o pomoc w wyjasnieniu sprawy smierci jej siostry. I tu zawiązuje się akcja. Niestety, jak już wspomniałem film sprawia wrażenie 3 częsci, albo jest wybitnie dla fanów komiksu, którzy wiedzą dokładnie o co w tym chodzi. Pełno jest w nim nawiązań do mitologii chrzescijańskiej - niebo, piekło, Lucyfer, Archanioł Gabriel. Jednak nawiązania te są tak niespójne, że w efekcie walka z demonami (diabłami? duszami potępionymi? ) przypomina bardzo słąbą wersję Blade'a walczącego z wampirami. Film pełen jest takich nawiązań - John raz strzela do demonów z broni na tajemnicze pociski, raz likwiduje je przy pomocy tajemniczego swiatła z ręki, potem używa swięconej wody. Własciwie nie wiadomo do końca z kim walczy - niby w 50. minucie Constantin wyjasnia Angeli, że ziemia znajduje się między niebem a piekłem i jest areną nieustannej walki między siłami zła i czegos tam. Ale w jego wersji ani diabły ani anieli mogą tylko podszeptywać ludziom, lekko nakłaniać ich do złego lub dobrego. Ale, już za chwile w historii swojego życia opowiada że ma dar widzenia demonów. Trochę to dziwne i zagmatwane. Nie wiadomo wreszcie, czy te demony mogą wchodzić w ludzkie ciała, czy raczej nie. Ale chyba mogą , skoro John bezustannie z nimi walczy. Jednak podczas kiedy Blade likwidował wampiry srebrem i woda swięconą, Constantin używa tajemnej broni X, na ten przykład złotej rury zionącej ogniem, czy też tajemniczą strzelbą w kształcie krzyża strzelającą tajemniczymi nabojami. W efekcie nie wiemy własciwie, co może spowodować likwidację demona. Poza tym straszny zamęt wprowadzają przedziwne postacie z 2. planu. Tajemniczy znajomy johna grany przez Pruit Taylora Vince'a, dziwny Midnite, czy wreszcie geijowaty niewiadomo kto w garniturze w prążki, ten który bawi się monetą, nie pamiętam jego imienia. Cały czas spotykają się z Johnem a własciwie nie wiadomo kim są i czego chcą. Ale na kolana powalił mnie pomysł zschodzenia Johna do piekłą. Otórz aby wejsć do piekłą musi wsadzić nogi do miski z wodą. Trochę to kiczowate. Podsumowując, John ma powstrzymać tajemniczego syna Lucyfera, Mamona, przed wyjsciem z piekła - swoją drogą, Lucyfer może na ziemię wychodzić, latające demony mogą, a syn Lucyfera nie może, dziwne. Jakis dziwny udział ma w tym mieć Archanioł Gabriel - grany przez Tildę Swinton, kobietę z zadziwiającą urodą. Wszystko się w tym filmie miesza, mnóstwo jest tajemniczych zwrotów akcji, nie wiadomo kim jest dziwny Midnite , ani co za dziwne towarzystwo przebywa w jego "barze". Kto wreszcie ostatecznie likwiduje gieja w prążkowanym garniturze? Film powiela nudny schemat konfrontacji dobro-zło. i znowu ukazane są tylko demony, diabły, Lucyfer a ani słowa aniołach ani Bogu Wszechmogącym, dla którego Lucyfer jest równorzędnym przeciwnikiem, a nie jednym z Jego stworzeń, hehe. Smieszne to i nudnawe, film wybitnie dla 13- 14 latków. Dla wielbicieli kina z bohaterem walczącym z demonami polecam Blade'a - tam przynajmniej wiadomo kto jest kto, a szybkosć akcji i osoba bohatera pozwalają nie mysleć o tym, w jaki sposób on się utrzymuje, z czego płąci rachunki i jak stać go na koszulę za 200 dolary. Papa.
tadeusz-luksusowyjacht

A TERAZ...

wyslij znajomym  Wyślij znajomym
drukuj  Drukuj