irakoczy
15:57, 29 2006
Uwielbiam filmy, przy których nie muszę się spinać, mogę na 2 godziny „wyłączyć myślenie” i poddać się wpływowi tego najlepszego z antydepresantów, jakim jest dobrze zrobione amerykańskie kino. „Miss Agent 2” należy właśnie do...